Kłopoty w polskiej służbie zdrowia budzą obawy również u stóp Babiej Góry. Pracownicy szpitala w Suchej Beskidzkiej zapewniają jednak, że kryzys nie dotyczy miejscowej placówki.
Wchodząc na stronę Zespołu Opieki Zdrowotnej w Suchej Beskidzkiej wyskakiwał komunikat o poszukiwaniu lekarzy. Lista jest spora, bo dotyczy ponad dziesięciu specjalizacji. Niewiele trzeba było, aby ogłoszenie to skojarzyć z problemami kadrowymi, które dotyka coraz więcej polskich szpitali, jak choćby w niedalekim przecież Bielsku – Białej.
Tymczasem przedstawiciele suskiego szpitala uspokajają: „komunikat pojawił się w innej formie na główniej stronie internetowej, bo chcemy zachęcić lekarzy o wymienionych specjalnościach do podjęcia pracy w naszym Zespole”.
- To nie jest nowa sprawa, ten komunikat jest od dawna dostępny na naszej stronie www – zapewnia Monika Wróblewska-Polak, kierownik Działu Marketingu i Promocji Zdrowia, rzecznik prasowy ZOZ Sucha Beskidzka. - Nie mamy nieobsadzonych stanowisk specjalistycznych, taki ruch ze strony Dyrekcji Zespołu wynika z realizacji strategii zarządzania zasobami ludzkimi i nie ma żadnego związku z wypowiadaniem przez lekarzy klauzuli opt-out.
Dlatego, jak zapewnia, w suskim szpitalu nie ograniczane są przyjmowania pacjentów.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze