Przed ostatnim spotkaniem półfinału wojewódzkiego w koszykówkę w ramach Igrzysk Młodzieży Szkolnej, uczennice ze Szkoły Podstawowej nr 1 im. Tadeusza Kościuszki w Stryszawie wiedziały, że tylko wygrana minimum trzema punktami zapewni im awans do zawodów wojewódzkich.
Szkoła Podstawowa im. Adama Mickiewicza w Tenczynie (powiat myślenicki), Szkoła Podstawowa im. św. St. Kostki w Leśnicy Groniu (powiat tatrzański) i Szkoła Podstawowa nr 1 im. Św. Jana Bosko w Skawie (powiat nowotarski) - to drużyny, z którymi w poniedziałek 11. marca w Nowym Targu przyszło rywalizować naszym powiatowym mistrzyniom ze Stryszawy w półfinale wojewódzkim w koszykówkę.
Kuriozalny przebieg miał pierwszy turniejowy mecz stryszawianek, chociaż i tak nie przesądzał on o awansie do dalszej fazy rozgrywek.
- To był bardzo ostry mecz, w którym sędzia nie reagował na faule drużyny z Tenczyna. Tym bardziej moje zawodniczki ucieszyły się, gdy zabrzmiał końcowy gwizdek i wydawało się, że wygraliśmy 4:3. Widziałem, że do sędziego podeszły zawodniczki z Tenczyna i ich opiekun, ale przecież już było po meczu. My zeszliśmy do szatni. Tymczasem okazało się, że... Tenczyn miał jeszcze dwa rzuty wolne do wykonania. Paradoks i niezrozumiała dla mnie i nie tylko dla mnie decyzja. Jeden z nich został wykorzystany i czekała nas dogrywka mimo, że wcześniej sędzia gwizdnął koniec spotkania?! W dogrywce rywalki po jednym z przechwytów rywalki trafiły do kosza i wygrały 6:4 - powiedział opiekun drużyny ze Stryszawy, Rafał Kukla.
Żadnych problemów stryszawianki nie miały z odniesieniem zwycięstwa w turniejowym spotkaniu numer dwa z drużyną z Leśnicy Groniu.
Przed ostatnim spotkaniem ze Skawą sytuacja wyglądała następująco - wygrana stryszawianek różnicą co najmniej trzech punktów, dawała im przepustkę do zawodów wojewódzkich. Mecz ułożył się idealnie dla uczennic z jedynki, bo wyszły na prowadzenie 4:0.
- Wiedzieliśmy, jaka jest stawka tego meczu i ile punktów dzieli nas od wygranej w turnieju. Przez pierwsze dwie kwarty wszystko się dobrze układało, ale potem zatraciliśmy swoją skuteczność. Nie udało się i przegraliśmy 4:7 i ostatecznie zajęliśmy trzecie miejsce w zawodach. Bardzo szybko będziemy mogli poprawic sobie humory, bo niebawem zagramy w finale powiatowym w siatkówkę, gdzie powalczymy o mistrzostwo - podsumował Rafał Kukla.Reklama
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze