Podniosła uroczystość miała miejsce wczoraj na placu przed remizą strażacką w Makowie Podhalańskim. Jej członkowie powitali nowy samochód ratowniczo-gaśniczy, który zasilił flotę jednostki, zwiększając jej zdolności bojowe,
- Jesteśmy jedną strażacką rodziną. Mieszkańcy mogą na nas liczyć przez 365 dni w roku. Bogu na chwałę, ludziom na ratunek – mówił podczas uroczystości prezes OSP Maków Podhalański Maciej Musiał. Naczelnik jednostki Mariusz Gajewski, zwracając się do druhen i druhów, licznie przybyłych mieszkańców miasta, burmistrza Pawła Sali, posła na Sejm Filipa Kaczyńskiego komendanta Państwowej Straży Pożarnej w Suchej Beskidzkiej Krzysztofa Okrzesika podkreślił, że ten dzień na długo zapisze się w kartach makowskiej straży pożarnej. – W 141 rocznicę powstania naszej jednostki doczekaliśmy się fabrycznie nowego średniego samochodu ratowniczo-gaśniczego. Samochodu nowoczesnego, ergonomicznego, ale przede wszystkim bezpiecznego, spełniającego wymagania i oczekiwania XXI wieku – mówił do zebranych Mariusz Gajewski.
Pozyskany przez OSP Maków Podhalański samochód to uterenowionym Renault dl6 z napędem 4x4. Zabudowę specjalistyczna wykonała firma mototruck z Kielc. Konstrukcja zabudowy powstała ze stali nierdzewnej i aluminium, a pokryta została blachami aluminiowymi i odlewami kompozytowymi. Samochód posiada kompozytowy zbiornik wody o pojemności 3000 litrów, zbiornik środka pianotwórczy o pojemności 435 litrów, a sercem pojazdu jest autopompa o maksymalnej wydajności 3013 litrów przy ciśnieniu 8bar oraz 452 litrów przy ciśnieniu 40bar. Na dachu pojazdu zamontowane zostało działko wodno-pianowe o maksymalnej wydajności 1600 litrów na minutę. Nad obszarem roboczym kierowcy z tyłu pojazdu zamontowana została klapa, która chroni obsługującego autopompę przed deszczem, śniegiem czy promieniami słonecznymi. Samochód wyposażony został w nowoczesne oświetlenie led, zarówno ostrzegawcze jak i robocze. W kabinie pojazdu poza standardowym wyposażeniem zainstalowany został między innymi tablet z gps oraz obsługą sim czy drukarką. - Samochód z zewnątrz został oklejony wg przygotowanego przez nas projektu, tak aby stojąc podczas działań był jak najbardziej widoczny i chronił pracujących wokół ratowników – zwrócił uwagę Mariusz Gajewski na aspekt bezpieczeństwa strażaków.
Zakup samochodu pochłonął blisko 1,1 mln zł, z których 475 tys. zł pozyskano z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Krakowie, a wkład własny OSP wyniósł aż 274,6 tys. zł. Dalsze 250 tys. zł wyłożyła gmina Maków Podhalański, 75 tys. Województwo Małopolskie, a 25 tys. zł Krajowy System Ratowniczo – Gaśniczy. - Zakup samochodu był możliwy dzięki poparciu cudownych ludzi, a początek tej długiej drogi zaczął się w gabinecie Komendanta Powiatowego PSP. Następnie spotkanie z burmistrzem Makowa Podhalańskiego, spotkanie z Posłem na Sejm RP Panem Filipem Kaczyńskim oraz wspólne spotkanie z Małopolskim Komendantem Wojewódzkim. Szanowni Panowie, w imieniu całej jednostki składam Wam serdeczne podziękowania. Dziękuję zarządowi OSP za ustalenie jasnych celów i konsekwentną ich realizację. Dziękuję mieszkańcom i sympatykom naszej jednostki za wsparcie. Ogromnie dziękuję Wam druhny i druhowie, za ogromny wkład waszej pracy, poświęcenie i spędzone godziny w remizie. To Wy jesteście najważniejszą częścią tego samochodu, bez Was on nigdzie nie wyjedzie. Jestem dumny, że mogę stać na czele tak zgranej ekipy, która ciągle rośnie w siłę – dziękował naczelnik OSP Maków Podhalański. Na koniec zwrócił się do prezesa jednostki. - Wiem doskonale jak wiele czasu poświęcić musiałeś, ile oddałeś dyżurów, przejechałeś kilometrów i odbyłeś spotkań. Nie mniej jednak jestem przekonany, że dzisiejszy sukces i samochód na naszym placu Ci to wynagrodzi – mówił.
Fot. Mateusz Wilczek
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze