Nowym, starym trenerem Halniaka Maków Podhalański został Sławomir Frączek. - Tabela i punkty Halniaka pokazują, że sytuacja jest bardzo trudna. Na pewno jednak nie dramatyczna - mówi Frączek.
To druga przygoda Sławomira Frączka z makowską drużyną. W sierpniu 2011 roku Frączek objął pracę w IV-ligowym wówczas Halniaku, gdzie zastąpił Henryka Szymanowskiego. Pod jego wodzą Halniak piął się w górę w tabeli i ostatecznie zajął na mecie sezonu 2011/2012 trzecie miejsce. W następnych rozgrywkach Halniak grał jednak poniżej oczekiwań i w połowie październiku (po 12. kolejkach Halniak miał na koncie 14. punktów - przyp. red.) Sławomir Frączek stracił pracę. Wcześniej szkoleniowiec makowian był przez lata zawodnikiem Garbarza Zembrzyce. Frączek ma za sobą także przygodę z trenowaniem Tempo Białka.
- Otrzymałem kilka telefonów od działaczy Halniaka i zdecydowałem się przyjąć ich propozycję. Uznałem, że to już czas na powrót na trenerską ławkę po rocznej przerwie (poprzednim jego klubem była Unia Oświęcim, z którą wywalczył awans do IV ligi, a po niezłej jesieni i na jej zakończenia wygraniu na wyjeździe liderujących rezerw Cracovii, został nieoczekiwanie pożegnany z zajmowanego stanowiska), chociaż wcześniej też oczywiście telefony dzwoniły - mówi.
- Dzwonią do mnie zawodnicy, którzy chętnie przyjęliby propozycję gry w Halniaku. Wzmocnienia na pewno są potrzebne, chociaż wiem, że w Makowie też można znaleźć dobrych zawodników. Mam tutaj na myśli m. in. Krzysztofa Krauza czy Piotra Bagnickiego. O ich przydatności do drużyny od strony sportowej, nie trzeba nikogo przekonywać. Pytanie, czy chcą grać dalej w Halniaku - przyznaje trener makowian.
- Zamierzam rozpocząć zajęcia w połowie stycznia, chociaż wczoraj (rozmowa miała miejsce w sobotę 25.11 - przyp. red.) dowiedziałem się, że 10 grudnia jest w Makowie turniej charytatywny. Prawdopodobnie się na nim pojawię, może potraktuję go jako mini spotkanie organizacyjne z tymi zawodnikami, którzy się na nim pojawią? Przed nami dużo, ciężkiej pracy. Osobną sprawą niż treningi, są sparingi. Teraz trzeba się o nie troszczyć już w październiku. Nie pozostaje mi nic innego, jak próbować je organizować z trenerami, którzy mają wobec mnie jakiś dług wdzięczności (śmiech) - dodaje Sławomir Frączek.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze