Całkiem niedawno można było podziwiać za odwagę Sebastiana Kozinę, kiedy występował podczas konkursu skoków narciarskich w Skawicy. W najbliższą sobotę w Zawoi czekają go emocje zupełnie innego kalibru - pierwsza w karierze walka MMA w klatce. - Podczas skoku w Skawicy nie byłem za bardzo zdenerwowany. Tak samo jest przed sobotnim pojedynkiem. W ogóle się nie stresuję - mówi Sebastian Kozina.
- Od dziecka chciałem, marzyłem, żeby brać udział w walkach. Na naszym terenie (Sebastian jest mieszkańcem Skawicy) nie miałem możliwości trenowania. W późniejszych latach próbowałem trenować boks w Suchej. Dowiedziałem się, że można trenować MMA w Sułkowicach. Pojechałem i już tam zostałem. Zaszczepiło się we mnie to MMA, "siedzę" w tym cały czas - mówi Sebastian Kozina.
Sebastian jeszcze nie zna imienia i nazwiska swojego przeciwnika podczas VI Gali MMA MAXIMUS WARRIORS, lecz wcale nie zaprząta sobie tym głowy. - W czwartek będę wszystko wiedział. Dzień później wszyscy zawodnicy mają pojawić się na ważeniu w hali w Zawoi - dodaje.
Jak w skali od 1 do 10 ocenia swoje umiejętności w MMA Sebastian Kozina? - ... Nie trenuję długo. Na pewno idealnie nie jest, ale coś tam już próbuję. Na pewno coś potrafię i zaprezentuję to w sobotę. Mam za sobą na razie tylko sparingi - przyznaje.
- Rodzina, znajomi? Wszyscy zareagowali fantastycznie na wiadomość o tej walce. Cieszą się i mnie wspierają, są podekscytowani. Jest to dla mnie również pomocne - dodaje Sebastian Kozina.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze