Uczniowie „Kołłątaja” znów zaistnieli na scenie, przedstawiając spektakl przygotowany na podstawie komedii Gogola „Rewizor”.
Wszystko na świecie, także literatura, podlega niszczącej sile upływającego czasu. Są jednak takie dzieła literackie, które starzeją się wolniej, a niektóre stają się ponadczasowe. Do takich sztuk teatralnych zalicza się „Rewizor” Nikołaja Gogola. To specyficzna komedia, w której tak naprawdę nie występuje ani jeden bohater pozytywny, za to mamy całą plejadę reprezentantów ludzkich wad i słabości.
Kogóż tam nie ma: są hazardziści, głupcy, zarozumialcy, prostacy, obłudnicy, a nad nimi wszystkimi unosi się duch korupcji i słynne pytanie: „To co, w łapę?”
Tworząc spektakl świadomie postanowiliśmy zrezygnować z rosyjskich realiów, zachowując wierny tekst oryginału. Wystarczyło zmienić pojedyncze słowa – np. Petersburg na stolicę, popa na proboszcza, czy cerkiew na galerię, aby utwór nabrał zaskakująco współczesnej wymowy, a akcja mogła się rozegrać w każdym prowincjonalnym mieście.
Jak zwykle nie zawiodła wspaniała, jordanowska publiczność. Spektakl w ciągu dwóch wystawień obejrzało około 550 osób. Sztuka była również wystawiona dla uczniów szkoły i okolicznych gimnazjów.
To wielki zaszczyt i przyjemność przygotować przedstawienie, które tak cudownie przyjmują widzowie, Drodzy Państwo – dziękujemy!
W naszej pracy wspierał nas, jak zawsze zresztą, pan dyr. Rafał Rapacz, który potrafił zawsze rozwiązać wszystkie nasze problemy związane z realizacją przedstawienia. Panie Dyrektorze – dziękujemy!
No i ci najważniejsi – nasi cudowni aktorzy – uczniowie z Kołłątaja. Z wielkim zapałem pracowali ćwicząc swe role przez długie miesiące, poświęcając na to swój wolny czas, nawet w czasie przerwy świątecznej. Nie wiemy, czy jeszcze gdzieś można spotkać tak utalentowanych, ambitnych i pełnych pasji młodych ludzi. Kochani dziękujemy!
Przygotowanie spektaklu ma pewien schemat – wybór repertuaru, rozdanie ról, ciężka praca, premiera – a potem żal, że już po wszystkim i trzeba pożegnać magię teatru, wracając do naszej rzeczywistości. Mamy jednak nadzieję, że to tylko krótka przerwa przed kolejną wyprawą w świat teatru.
Spotkamy się już w innym składzie, bo jak co roku z żalem żegnamy aktorów – maturzystów, którym życzymy wszystkiego najlepszego i dziękujemy za wspólną pracę i wspólne radości. Wierzymy, że ich miejsce zajmą młodsi koledzy, którzy również deklarują swój aktorski talent i „zarażą się” miłością do teatru.
Bożena Zając
Magdalena Rapacz
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze