Do poważnego zdarzenia doszło dziś pod szczytem Babiej Góry. Na zamkniętym zimą szlaku prowadzącym przez Perć Akademików, pomocy potrzebował turysta, który doznał ataku epileptycznego.
O 9.18 do Centralnej Stacji Ratowniczej GOPR w Szczyrku dotarła wiadomość, że na szczycie Babiej Góry około 40-letni turysta doznał ataku epileptycznego. Szybko okazało się, że mężczyzna i wędrująca z nim siostra znajdują się na żółtym szlaku (zimą jest zamknięty) w rejonie klamer. W tej sytuacji wykorzystanie śmigłowca Lotniczego Pogotowia Ratunkowego było niemożliwe.
Na miejsce zdarzenia ruszyli ratownicy dyżurujący na Markowych Szczawinach. Z uwagi na powagę sytuacji poproszono o wsparcie Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe. W rezultacie nad Babią Górę przyleciał będący na jego wyposażeniu śmigłowiec sokół. Jego załoga podjęła mężczyznę oraz siostrę i przetransportowała do szpitala.
Na szczęście akcja zakończyła się powodzeniem. Niemniej jak się dowiedzieliśmy ubiór mężczyzny, wbrew zapowiedziom, nie był adekwatny do zimowych warunków (w szczególności miał nieodpowiednie obuwie).
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze