Za ratownikami Grupy Beskidzkiej Górskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego kolejny pracowity weekend. Poważna akcja szykowała się także w paśmie babiogórskim.
W sobotnie popołudnie w tarapatach znalazła się grupa sześciu osób, która wybrała się na Babią Górę, choć tego dnia warunki do tego rodzaju eskapad nie były najlepsze, a wręcz trudne. Ponadto spodziewano się załamania pogody, które zresztą nastąpiło.
Gdy około 14.30 piechurzy schodzili ze szczytu w kierunku Krowiarek stracili orientację w terenie. Będąc w rejonie Gówniaka zeszli ze szlaku na stronę słowacką. Na szczęście posiadali przy sobie naładowany telefon komórkowy, a w nim wgraną aplikację „Ratunek”. Dzięki niej mogli przekazać ratownikowi dyżurującemu w Centralnej Stacji Ratunkowej w Szczyrku swoją dokładną lokalizację. Tylko tyle i aż tyle wystarczyło, aby ten naprowadził turystów na czerwony szlak.
Na Markowych Szczawinach w gotowości pójścia z pomocą była grupa 14 ratowników. Tym razem udało się uniknąć konieczności przeprowadzania akcji ratunkowej.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze