Nie będzie miło wspominał udziału w mistrzostwach Europy U-18 w lekkoatletyce zawodnik UKS Bieganie.pl Stryszawa Jakub Mazur oraz jego klubowy trener Rafał Kukla. Mazur został ostatecznie sklasyfikowany na 25 miejscu, a zamiast sportowego święta i rywalizacji z najlepszymi skoczkami w dal w Europie, stryszawianin non stop był wystawiany na ciężkie próby i musiał walczyć z niekompetencją organizatorów.
W słowackiej Bańskiej Bystrzycy odbywają się mistrzostwa Europy U-18 w lekkoatletyce. Jakub Mazur po fantastycznym starcie podczas Ogólnopolskiej Olimpiady Młodzieży w Lublinie wywalczył srebrny medal i kwalifikację do zawodów o mistrzostwo Starego Kontynentu u naszych południowych sąsiadów.
- Przed zawodami w Lublinie nie myślałem o tym, żeby Kuba wywalczył tam awans na mistrzostwa Europy. Przed sezonem uznałem to za niemożliwe. W trakcie treningów, Kuba oddawał siedmiometrowe próby, ale nie potrafił ich powtórzyć w zawodach. W Lublinie zatem nadrobił cały sezon (śmiech). W Lublinie wszyscy moi podopieczni wyglądali zresztą świetnie i byłem z nich zadowolony - powiedział trener Rafał Kukla.Reklama
Mazur otwierał czwartkowe kwalifikacje, do których przystąpiło 30 zawodników.
- Nie umiem inaczej nazwać tego konkursu, jak skandalem. Kuba idealnie trafił skok, to była próba na pewno ponad siedmiometrowa, która zapewniłaby mu awans do finału (zakwalifikowało się do niego dwunastu zawodników z wynikami 6.97 i wyższymi; kwalifikacje wygrał Hiszpan Anthony Yunier Perez - 7.53 m - przyp. red.) . Cieszyliśmy się razem z trenerami kadry od skoków z dobrego otwarcia konkursu. Tymczasem po skoku, Kuba czekał na wynik. Czekał, czekał, czekał i w końcu został zasypany ślad po jego skoku i nakazano mu powtórzyć tę próbę!? Oficjalnym powodem było to, że zepsuła się aparatura. Ja się pytam, dlaczego sędziowie nie zmierzyli odległości metrem, żeby się zabezpieczyć na taką ewentualność? Maszyna może się zepsuć, trudno, ale trzeba być gotowym na taką ewentualność. Podczas zawodów o mistrzostwo Polski w Lublinie, na belce była kamera, ale do mierzenia odległości używano metr. Kuba to młody zawodnik, ma 16 lat i debiutuje na zawodach o mistrzostwo Europy, a tutaj dzieją się takie rzeczy... Bardzo szybko musiał powtórzyć swoją kolejną próbę, która była naprawdę dobra, ale spalona. O wiele bardziej doświadczeni zawodnicy mieliby problem z utrzymaniem koncentracji w takiej sytuacji, a co dopiero debiutant w ME? Przed drugą próbą, ponownie zaszwankowała aparatura do mierzenia. Po skoku, Kuba znowu czekał na wynik... Powiedziano mu, że jak usiądzie, to podadzą mu wynik?! Zaczęliśmy mówić, żeby stał przy nich i pilnował, żeby skok mu zaliczyli?! Niebywałe! Ogólnie, Kuba oddał trzy próby w przeciągu półtorej godziny przy trzydziestostopniowym upale! Trzeci skok był dobry (6.66 - przyp. red.), ale nerwy, zamroczenie zrobiły swoje. Kuba został przez ten konkurs "wypluty". Szkoda. Słowacja to piękny kraj, ale nie nadaje się do przeprowadzania zawodów lekkoatletycznych. Połowa sędziów zapewne prowadziła co najwyżej zawody szkolne i nie ma doświadczenia. Tak nie powinno być na zawodach o mistrzostwo Europy - powiedział trener Jakuba Mazura, Rafał Kukla.Reklama
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze