Kilka razy w ciągu ostatnich w rejonie Babiej Góry musiał interweniować śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.
Koniec wakacji nie oznacza dla ratowników z Grupy Beskidzkiej Górskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego odpoczynku. Ładna pogoda sprawiła, że turyści w weekend chętnie korzystali z możliwości górskich spacerów Niestety, nie obeszło się bez wypadków.
W rejonie Małej Babiej kobieta doznała urazu nogi. Konieczna była interwencja śmigłowca LPR.
Natomiast w okolicy Sokolicy inna turystka doznała uranu głowy. Ratownicy beskidzcy za pomocą quada przetransportowali ją do karetki pogotowia.
Do tragicznego w skutkach zdarzenia doszło w piątek. O godz. 13:10 ratownicy dyżurni na Markowych Szczawinach zostali wezwani do nagłego zatrzymania krążenia, 100 metrów powyżej Żywieckich Rozstajów na szlaku prowadzącym na Małą Babią Górę.
- Po dotarciu na miejsce wypadku zastali nieprzytomnego 44-letniego mężczyznę, który pomimo prowadzonej przez żonę reanimacji nie wykazywał oznak życia – poinformowali goprowcy. - Ratownicy przejęli akcję reanimacyjną. Mechanizm zatrzymania krążenia uniemożliwiał dokonanie wyładowania za pomocą defibrylatora.
W międzyczasie przyjęli śmigłowiec Lotnicze Pogotowie Ratunkowe i w dalszym ciągu pomagali w działaniach reanimacyjnych. O godz. 15:00 lekarz ostatecznie stwierdził zgon. Następnie ratownicy ewakuowali ciało zmarłego w bardzo trudnym terenie górskim.
Pracownicy Babiogórskiego Parku Narodowego nieustannie proszą turystów o rozwagę i ostrożność szczególnie przy schodzeniu. Warunki pogodowe na Babiej Górze mogą bardzo szybko ulegać zmianie, dlatego też zawsze trzeba być przygotowanym na znaczne pogorszenie pogody (silny wiatr, niską temperaturę, obfite opady, ograniczoną widoczność, burze - szczególnie w godzinach popołudniowych, itp.).
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze