Miesiąc maj miał być tym okresem, podczas którego Paula Gorycka będzie w pełni formy i przystąpi do rywalizacji z najlepszymi kolarkami górskimi podczas zawodów Pucharu Świata. Zakażenia koronwirusem sprawiło, że z planów Pauli niewiele wynikło.
Po okresie przygotowawczym, Paula Gorycka czekała na właściwą część sezonu - starty w Pucharze Świata. Pierwszą rundę cyklu zaplanowano na 9. maja w niemieckim Albstadt, a drugą tydzień później w czeskim Nowym Meście. Pochodząca z Suchej Beskidzkiej wzięła w nich udział, ale z powodu zakażenia koronwirusem, niewiele mogła w nich zdziałać.
- Przebyty w kwietniu koronawirus bardzo negatywnie wpłynął na moje występy w Albstadt i Novym Meście. Z jego powodu na dwa tygodnie wypadłam z rytmu treningowego i nie wiedziałam, czego mogę się po sobie spodziewać. Głowa chciała, technicznie było w porządku, ale nogi i płuca nie dały rady - przyznała Gorycka.Reklama
W połowie czerwca Gorycka wystąpiła w kolejnej rundzie PŚ, tym razem w austriackim Leogang. Zajęła tam 46. lokatę.
- W porównaniu do moich występów sprzed miesiąca było już znacznie lepiej, choć wciąż nie jestem w pełni formy. Moim planem przed kolejnymi zawodami w PŚ jest odbudowa forma. Wystartuję również w dwóch, treningowo traktowanych zawodach w Szwajcarii - dodała.
Podczas tych dwóch typowo szkoleniowych rund (Swiss Bike Cup w Gränichen oraz Savognin), Gorycka meldowała się na mecie, odpowiednio, piętnasta i dziewiąta. Nie o miejsce jednak w tych startach chodziło.
- W pierwszym z wyścigów moja jazda była poprawna, ale troszkę zabrakło do satysfakcjonującego mnie w pełni wyniku. Lepiej było tydzień później, gdzie ostatecznie na mecie zameldowałam się dziewiąta, choć po dwóch rundach byłam czwarta. To było bardzo dobre ściganie, cały czas coś się działo, walka była wszędzie i do samego końca. Trasa była wymagająca fizycznie, z wieloma stromymi podjazdami w piekącym słońcu i elementami technicznymi, na których trzeba było zachować koncentrację i czujność - stwierdziła Gorycka.
W minioną niedzielę, Paula pojawiła się na trasie we francuskim Les Gets, gdzie odbyła się czwarta runda PŚ. Polka ukończyła tam rywalizację na 36. pozycji (+11.50). Zawody wygrała niesamowita Francuzka, niepokonana w tym roku w XCO na Pucharze Świata Loana Lecomte.
W zawodach oprócz Gorckiej wystartowały jeszcze trzy inne Polki. Najwyższe miejsce spośród Polek zajęła: Maja Włoszczowska, która była 22. (+7:46). Na dwudziestym dziewiątym miejscu została sklasyfikowana Katarzyna Solus-Miśkowicz (+9:21). 63 miejsce zajęła Gabriela Wojtyła – na 63. (- 3 okr.).
- Wyścig odbywał się w bardzo ciężkich warunkach pogodowych, które dodatkowo podniosły poziom trudności rundy. Dzięki bardzo dobrej pracy podczas zapoznania z trasą i niezawodnemu sprzętowi ze spokojem przystąpiłam do startu. Uniknęłam upadków i zanotowałam progres wynikowy względem poprzednich Pucharów w tym roku. Powoli zaczyna się dobrze układać, a może raczej kręcić - skomentowała występ w czwartej rundzie PŚ Gorycka.Reklama
Kolejnymi punktami na mapie startów Goryckiej w 2021 roku będzie Polska. W najbliższą niedzielę Paula wystartuje w Myślenicach w zawodach Domin Myślenice Małopolska XCO Race organizowanych przez Annę Szafraniec-Rutkiewicz. Ósmego sierpnia Paula wystartuje w mistrzostwach Polski w miejscowości Boguszów Gorce, a tydzień później będzie reprezentować Polskę podczas mistrzostw Europy w serbskim Novym Sadzie.
Foto: Niklas Hartmann / EGO-Promotion
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze