Z kompletem punktów z wyjazdów do Inwałdu oraz Żarek wróciły zespoły Żurawia Krzeszów i BCS Zawoi. Mniej szczęścia miał Jałowiec, który uległ drużynie LKS Bobrek na swoim stadionie 2:5. Jałowiec miał zresztą zdecydowanie najtrudniejszego przeciwnika, o którego sile przekonali się już w tym sezonie i w Krzeszowie i w Zawoi.
NEWS BĘDZIE AKTUALIZOWANY
ZOBACZ TAKŻE:
Jałowiec Stryszawa - LKS Bobrek 2:5 (1:2)
Gole dla Jałowca:
Gole dla Bobrek: Krawczyk (pięć).
Skład Jałowca: Smyrak - Korczak, Habowski, Elżbieciak (80' Gołuszka), Głuszek, Groń, Bogdanik (41' Bargiel), Pochopień, Bańdura (67' Bachul), Czuper, Witek.
O ile w meczach domowych Żuraw Krzeszów radzi sobie w tym sezonie wybornie, o tyle w spotkaniach wyjazdowych tak różowo już nie jest. Nie tylko z tego względu wizyta na stadionie w Inwałdzie była dla Żurawia ważna. Była też wyjątkowa.
Jeżeli ktoś czytał naszą ligową zapowiedź, to już doskonale wiedział, że Wojciech Dybał, czyli aktualny szkoleniowiec zespołu z Inwałdu, przez kilka sezonów był zawodnikiem Żurawia. W ataku Huraganu wystąpił Wojciech Stuglik, którego nazwaniem ikoną Żurawia nie jest przesadą. Zawodnik ten miał za zadanie nękać defensywę gości. Do tego grona dokładamy jeszcze trenera Jakuba Adamusa, czyli byłego szkoleniowca Huraganu Inwałd, czy Jakuba Rusinka, który swoje pierwsze piłkarskie kroki stawiał w Inwałdzie. Z bardziej "teraźniejszych szczegółów" są jeszcze dwie postacie: Eryk Janiso obrał niedawno kurs z Krzeszowa na Inwałd, a Jan Bańdo dla odmiany z Inwałdu przeniósł się do Krzeszowa. Ten ostatni miał nawet już do końca rundy nie zagrać, o czym w jednej z pomeczowych wypowiedzi wspominał dla nas trener Adamus. Tymczasem Bańdo wystąpił od pierwszej minuty sobotnim meczu. Dla tych zawodników i trenerów to nie był zwykły ligowy mecz.
Goście już w 2. minucie objęli prowadzenie.David Sydorchuk przymierzył w słupek, ale dobitka Dawida Litewki była już bezbłędna. W pierwszej połowie do wyrównania mógł doprowadzić Stuglik, który po dośrodkowaniu z rzutu rożnego uprzedził jednego z obrońców gości i doszedł do strzału głową. Piłkę zatrzymał jednak Bańdo.
W pierwszej, jak i drugiej połowie, to Huragan Inwałd lepiej wyglądał i operował futbolówką. Doświadczenie Żurawia wzięło jednak górę - po centrze z rzutu rożnego piłkę na 16 metrze otrzymał Adam Palarczyk, który nie dał szans na skuteczną interwencję Antoniemu Chwierutowi.
Po zdobyciu trzeciego gola autorstwa Litewki, który na raty wykorzystał szybką kontrę gości, wydawało się, że już jest pozamiatane. Tymczasem dwa rzuty rożne wykonywane przez gospodarze zostały zamienione na gole - najpierw do siatki trafił Stuglik (pytanie, czy nie był tam faulowany Bańdo?), następnie bramkarza gości, już przy jego współudziale, pokonał rezerwowy Dawid Biczak.
Ostatnie słowo należało w tym spotkaniu do rezerwowego, ale Żurawia - konkretnie do Piotra Skorupy, który niczym napastnik z najlepszych lig na świecie, przełożył piłkę z lewej na prawą nogę i strzałem z szesnastu metrów umieścił piłkę w bramce gospodarzy. W niezwykle efektowny i efektywny sposób możemy dodać.
W spotkaniu za sześć punktów, albo jak napisaliśmy "podwójnym spotkaniu" patrząc na okoliczności towarzyszące tym dwóm drużynom, lepszy okazał się zatem Żuraw Krzeszów.
- Naszym najważniejszym zadaniem w tygodniu poprzedzającym mecz z Huraganem było to, żeby przygotować zawodników do gry na specyficznym boisku w Inwałdzie. Moi podopieczni musieli to ułożyć w swoich głowach. Wiedzieliśmy, że zostaniemy pozbawieni tam naszych atrybutów, czyli gry z użyciem pomocników, a nasi obrońcy musieli uruchamiać skrzydłowych z pominięciem drugiej linii. Strzelaliśmy gole, ale nie potrafiliśmy i tak odnaleźć się na boisku w Inwałdzie. To Huragan sobie lepiej radził, co oczywiście nie mogło być żadnym zaskoczeniem. Nawet prowadzanie 3:0 niewiele mogło oznaczać, bo Huragan po dwóch rzutach różnych złapał z nami kontakt. Cieszę się, że gola, bardzo efektownego zresztą, zdobył Piotr Skorupa. To była nagroda dla niego za postawę na treningach. Zdobywamy trzy punkty po meczu, w którym więcej było fauli niż podań. Nie dla nas są takie boiska, źle się tam czujemy, nie potrafimy grać w takich warunkach. Cierpieliśmy, ale ostatecznie w tym pełnym chaosu spotkaniu sięgnęliśmy po trzy punkty - skomentował mecz w Inwałdzie trener Żurawia Krzeszów.Reklama
Huragan Inwałd - Żuraw Krzeszów 2:4 (0:1)
Gole dla Huraganu: Stuglik, Biczak.
Gole dla Żurawia: Litewka (dwa), Palarczyk, Skorupa.
Skład Żurawia: Bańdo - Pacyga, Bizoń, Pilarczyk, Tatar (46' Rusinek), Ćwiertnia (60' Skorupa), D. Lociński (65' Szymoński), Janiczak (70' Siwek), Litewka (80' Mika), Palarczyk (70' M. Lociński), Sydorchuk (80' Skrzypek).
Pierwsze wyjazdowe zwycięstwo w tym sezonie odniósł BCS Zawoja. Podopieczni Jacka Kudzi nie zmarnowali tej okazji na boisku zamykającego ligową tabelę LKS Żarki.
Do przerwy goście prowadzili 1:0 - po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Eryka Wróblewskiego, bramkarza Żarek celnym strzałem głową pokonał Rafał Pasierbek. Trzeba przyznać, że obrońca Zawoi ma zapisane w głowie daty, kiedy trafia do siatki rywali - poprzedni gol miał miejsce prawie równo rok temu 7 października w derbowym spotkaniu z Babią Górą Sucha Beskidzka. O ile na A-klasowych boiskach zawodnik z Zawoi częściej pokonywał bramkarzy rywali, tak w okręgówce na razie zamknął się na liczbie jeden. Może ten sezon będzie dla Pasierbka lepszy, skuteczniejszy?
Na kolejne bramki dla gości trzeba było czekać do drugiej połowy. Na 2:0 podwyższył Szymon Sułocha po dośrodkowaniu z prawej strony Adriana Polaka. Trzeci gol dla Zawoi to szybka akcja podopiecznych Jacka Kudzi zakończona uderzeniem z 16 metrów przez Polaka. Ostatnie w tym spotkaniu trafienie dla gości zanotował Wiktor Trybała, który wykorzystał rzut karny podyktowany na Sułosze. Gospodarze zdobyli honorową bramkę za sprawą Patryka Nędzy.
- Nie mieliśmy prawa tego spotkania przegrać. Stoję na stanowisku, żeby wygrywać po ładnej grze. Nasza sytuacja w tabeli powoduje, że musimy po prostu wygrywać w nieważne jakich okolicznościach. Momentami nasza gra wyglądała dobrze, ale tylko fragmentami. Najważniejsze były trzy punkty i osiągnęliśmy zamierzony cel - powiedział trener BCS Zawoi.
LKS Żarki - BCS Zawoja 1:4 (0:1)
Gol dla Żarek: Nędza.
Gole dla BCS: Pasierbek, Sułocha, Polak, Trybała (k.)
Skład BCS: D. Ficek - Świtek (65' M. Pasierbek), Trybała, R.Pasierbek, Szczurek (75' Łatka), B. Ficek, Wróblewski, G. Antosiak, Polak (75' Maholnik), Bartyzel (65' Szymoniak), Sułocha (85' P. Kudzia).
| Kolejka nr 9 | |||
| 2025-10-04 | |||
| 11:00 | LKS Rajsko | 2 : 1 | LKS Jawiszowice |
| 11:00 | Naroże Juszczyn | 3 : 1 | Babia Góra Sucha Beskidzka |
| 15:00 | Huragan Inwałd | 2 : 4 | Żuraw Krzeszów |
| 15:00 | Skawa Wadowice | 3 : 1 | Nadwiślanin Gromiec |
| 15:00 | LKS Gorzów | 1 : 1 | Nadwiślanka Brzeźnica |
| 15:00 | Jałowiec Stryszawa | 2 : 5 | LKS Bobrek |
| 16:00 | LKS Żarki | 1 : 4 | BCS Zawoja |
| 2025-10-05 | |||
| 16:00 | Olimpia Chocznia | 4 : 1 | Halniak Maków Podhalański |
| Poz | Zespół | M | Pkt | Bramki+ | Bramki- |
|---|---|---|---|---|---|
| 1 | LKS Bobrek | 30 | 70 | 93 | 41 |
| 2 | Żuraw Krzeszów | 30 | 68 | 86 | 31 |
| 3 | Skawa Wadowice | 30 | 66 | 78 | 25 |
| 4 | Olimpia Chocznia | 30 | 58 | 81 | 41 |
| 5 | LKS Rajsko | 30 | 51 | 66 | 44 |
| 6 | Babia Góra Sucha Beskidzka | 30 | 46 | 61 | 61 |
| 7 | LKS Gorzów | 30 | 44 | 54 | 39 |
| 8 | Naroże Juszczyn | 30 | 44 | 66 | 50 |
| 9 | Huragan Inwałd | 30 | 39 | 52 | 73 |
| 10 | Halniak Maków Podhalański | 30 | 38 | 61 | 65 |
| 11 | Nadwiślanin Gromiec | 30 | 36 | 57 | 67 |
| 12 | LKS Jawiszowice | 30 | 36 | 54 | 62 |
| 13 | Jałowiec Stryszawa | 30 | 28 | 62 | 77 |
| 14 | Nadwiślanka Brzeźnica | 30 | 24 | 39 | 88 |
| 15 | BCS Zawoja | 30 | 16 | 39 | 111 |
| 16 | LKS Żarki | 30 | 9 | 27 | 101 |
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze