Reklama


OKRĘGÓWKA: Podwójna wygrana Żurawia w Inwałdzie, BCS odłożył styl na bok i się przełamał, Krawczyk katem Jałowca

04/10/2025 21:30

Z kompletem punktów z wyjazdów do Inwałdu oraz Żarek wróciły zespoły Żurawia Krzeszów i BCS Zawoi. Mniej szczęścia miał Jałowiec, który uległ drużynie LKS Bobrek na swoim stadionie 2:5. Jałowiec miał zresztą zdecydowanie najtrudniejszego przeciwnika, o którego sile przekonali się już w tym sezonie i w Krzeszowie i w Zawoi.

NEWS BĘDZIE AKTUALIZOWANY

ZOBACZ TAKŻE:

Jałowiec Stryszawa - LKS Bobrek 2:5 (1:2)

Gole dla Jałowca:

Gole dla Bobrek: Krawczyk (pięć).

Skład Jałowca: Smyrak - Korczak, Habowski, Elżbieciak (80' Gołuszka), Głuszek, Groń, Bogdanik (41' Bargiel), Pochopień, Bańdura (67' Bachul), Czuper, Witek.

O ile w meczach domowych Żuraw Krzeszów radzi sobie w tym sezonie wybornie, o tyle w spotkaniach wyjazdowych tak różowo już nie jest. Nie tylko z tego względu wizyta na stadionie w Inwałdzie była dla Żurawia ważna. Była też wyjątkowa.

Reklama

Jeżeli ktoś czytał naszą ligową zapowiedź, to już doskonale wiedział, że Wojciech Dybał, czyli aktualny szkoleniowiec zespołu z Inwałdu, przez kilka sezonów był zawodnikiem  Żurawia. W ataku Huraganu wystąpił Wojciech Stuglik, którego nazwaniem ikoną Żurawia nie jest przesadą. Zawodnik ten miał za zadanie nękać defensywę gości. Do tego grona dokładamy jeszcze trenera Jakuba Adamusa, czyli byłego szkoleniowca Huraganu Inwałd, czy Jakuba Rusinka, który swoje pierwsze piłkarskie kroki stawiał w Inwałdzie. Z bardziej "teraźniejszych szczegółów" są jeszcze dwie postacie: Eryk Janiso obrał niedawno kurs z Krzeszowa na Inwałd, a Jan Bańdo dla odmiany z Inwałdu przeniósł się do Krzeszowa. Ten ostatni miał nawet już do końca rundy nie zagrać, o czym w jednej z pomeczowych wypowiedzi wspominał dla nas trener Adamus. Tymczasem Bańdo wystąpił od pierwszej minuty sobotnim meczu. Dla tych zawodników i trenerów to nie był zwykły ligowy mecz.

Goście już w 2. minucie objęli prowadzenie.David Sydorchuk przymierzył w słupek, ale dobitka Dawida Litewki była już bezbłędna. W pierwszej połowie do wyrównania mógł doprowadzić Stuglik, który po dośrodkowaniu z rzutu rożnego uprzedził jednego z obrońców gości i doszedł do strzału głową. Piłkę zatrzymał jednak Bańdo.

Reklama

W pierwszej, jak i drugiej połowie, to Huragan Inwałd lepiej wyglądał i operował futbolówką. Doświadczenie Żurawia wzięło jednak górę - po centrze z rzutu rożnego piłkę na 16 metrze otrzymał Adam Palarczyk, który nie dał szans na skuteczną interwencję Antoniemu Chwierutowi.

Po zdobyciu trzeciego gola autorstwa Litewki, który na raty wykorzystał szybką kontrę gości, wydawało się, że już jest pozamiatane. Tymczasem dwa rzuty rożne wykonywane przez gospodarze zostały zamienione na gole - najpierw do siatki trafił Stuglik (pytanie, czy nie był tam faulowany Bańdo?), następnie bramkarza gości, już przy jego współudziale, pokonał rezerwowy Dawid Biczak.

Reklama

Ostatnie słowo należało w tym spotkaniu do rezerwowego, ale Żurawia - konkretnie do Piotra Skorupy, który niczym napastnik z najlepszych lig na świecie, przełożył piłkę z lewej na prawą nogę i strzałem z szesnastu metrów umieścił piłkę w bramce gospodarzy. W niezwykle efektowny i efektywny sposób możemy dodać.

W spotkaniu za sześć punktów, albo jak napisaliśmy "podwójnym spotkaniu" patrząc na okoliczności towarzyszące tym dwóm drużynom, lepszy okazał się zatem Żuraw Krzeszów.

- Naszym najważniejszym zadaniem w tygodniu poprzedzającym mecz z Huraganem było to, żeby przygotować zawodników do gry na specyficznym boisku w Inwałdzie. Moi podopieczni musieli to ułożyć w swoich głowach. Wiedzieliśmy, że zostaniemy pozbawieni tam naszych atrybutów, czyli gry z użyciem pomocników, a nasi obrońcy musieli uruchamiać skrzydłowych z pominięciem drugiej linii. Strzelaliśmy gole, ale nie potrafiliśmy i tak odnaleźć się na boisku w Inwałdzie. To Huragan sobie lepiej radził, co oczywiście nie mogło być żadnym zaskoczeniem. Nawet prowadzanie 3:0 niewiele mogło oznaczać, bo Huragan po dwóch rzutach różnych złapał z nami kontakt. Cieszę się, że gola, bardzo efektownego zresztą, zdobył Piotr Skorupa. To była nagroda dla niego za postawę na treningach. Zdobywamy trzy punkty po meczu, w którym więcej było fauli niż podań. Nie dla nas są takie boiska, źle się tam czujemy, nie potrafimy grać w takich warunkach. Cierpieliśmy, ale ostatecznie w tym pełnym chaosu spotkaniu sięgnęliśmy po trzy punkty - skomentował mecz w Inwałdzie trener Żurawia Krzeszów.

Reklama
Jakub AdamusJakub Adamus

Huragan Inwałd - Żuraw Krzeszów 2:4 (0:1)

Gole dla Huraganu: Stuglik, Biczak.

Gole dla Żurawia: Litewka (dwa), Palarczyk, Skorupa.

Skład Żurawia: Bańdo - Pacyga, Bizoń, Pilarczyk, Tatar (46' Rusinek), Ćwiertnia (60' Skorupa), D. Lociński (65' Szymoński), Janiczak (70' Siwek), Litewka (80' Mika), Palarczyk (70' M. Lociński), Sydorchuk (80' Skrzypek).

Pierwsze wyjazdowe zwycięstwo w tym sezonie odniósł BCS Zawoja. Podopieczni Jacka Kudzi nie zmarnowali tej okazji na boisku zamykającego ligową tabelę LKS Żarki.

Reklama

Do przerwy goście prowadzili 1:0 - po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Eryka Wróblewskiego, bramkarza Żarek celnym strzałem głową pokonał Rafał Pasierbek. Trzeba przyznać, że obrońca Zawoi ma zapisane w głowie daty, kiedy trafia do siatki rywali - poprzedni gol miał miejsce prawie równo rok temu 7 października w derbowym spotkaniu z Babią Górą Sucha Beskidzka. O ile na A-klasowych boiskach zawodnik z Zawoi częściej pokonywał bramkarzy rywali, tak w okręgówce na razie zamknął się na liczbie jeden. Może ten sezon będzie dla Pasierbka lepszy, skuteczniejszy?

Na kolejne bramki dla gości trzeba było czekać do drugiej połowy. Na 2:0 podwyższył Szymon Sułocha po dośrodkowaniu z prawej strony Adriana Polaka. Trzeci gol dla Zawoi to szybka akcja podopiecznych Jacka Kudzi zakończona uderzeniem z 16 metrów przez Polaka. Ostatnie w tym spotkaniu trafienie dla gości zanotował Wiktor Trybała, który wykorzystał rzut karny podyktowany na Sułosze. Gospodarze zdobyli honorową bramkę za sprawą Patryka Nędzy.

Reklama
- Nie mieliśmy prawa tego spotkania przegrać. Stoję na stanowisku, żeby wygrywać po ładnej grze. Nasza sytuacja w tabeli powoduje, że musimy po prostu wygrywać w nieważne jakich okolicznościach. Momentami nasza gra wyglądała dobrze, ale tylko fragmentami. Najważniejsze były trzy punkty i osiągnęliśmy zamierzony cel - powiedział trener BCS Zawoi. 
Jacek KudziaJacek Kudzia

LKS Żarki - BCS Zawoja 1:4 (0:1)

Gol dla Żarek: Nędza.

Gole dla BCS: Pasierbek, Sułocha, Polak, Trybała (k.)

Skład BCS: D. Ficek - Świtek (65' M. Pasierbek), Trybała, R.Pasierbek, Szczurek (75' Łatka), B. Ficek, Wróblewski, G. Antosiak, Polak (75' Maholnik), Bartyzel (65' Szymoniak), Sułocha (85' P. Kudzia).

Reklama
Kolejka nr 9
2025-10-04
11:00 LKS Rajsko 2  :  1 LKS Jawiszowice
11:00 Naroże Juszczyn 3  :  1 Babia Góra Sucha Beskidzka
15:00 Huragan Inwałd 2  :  4 Żuraw Krzeszów
15:00 Skawa Wadowice 3  :  1 Nadwiślanin Gromiec
15:00 LKS Gorzów 1  :  1 Nadwiślanka Brzeźnica
15:00 Jałowiec Stryszawa 2  :  5 LKS Bobrek
16:00 LKS Żarki 1  :  4 BCS Zawoja
2025-10-05
16:00 Olimpia Chocznia  4 :  1 Halniak Maków Podhalański

Poz Zespół M Pkt Bramki+ Bramki-
1 LKS Bobrek 30 70 93 41
2 Żuraw Krzeszów 30 68 86 31
3 Skawa Wadowice 30 66 78 25
4 Olimpia Chocznia 30 58 81 41
5 LKS Rajsko 30 51 66 44
6 Babia Góra Sucha Beskidzka 30 46 61 61
7 LKS Gorzów 30 44 54 39
8 Naroże Juszczyn 30 44 66 50
9 Huragan Inwałd 30 39 52 73
10 Halniak Maków Podhalański 30 38 61 65
11 Nadwiślanin Gromiec 30 36 57 67
12 LKS Jawiszowice 30 36 54 62
13 Jałowiec Stryszawa 30 28 62 77
14 Nadwiślanka Brzeźnica 30 24 39 88
15 BCS Zawoja 30 16 39 111
16 LKS Żarki 30 9 27 101


Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 06/10/2025 14:59
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama
Reklama

 

Reklama
Reklama