Zmarła najstarsza mieszkanka gminy Maków Podhalański i jedna z najstarszych Małopolanek. To Joanna Nitecka z Makowa Dolnego, która przeżyła prawie 105 lat. Do późnej starości była osobą aktywną i bardzo pogodną.
Seniorka szczyciła się tym, że urodziła się tego samego dnia, co święty Jana Paweł II, lecz pięć lat wcześniej – 18 maja 1915 roku. Natomiast odeszła z tego świata 18 marca 2020 roku. Joanna Nitecka od dziecka uczyła się wytrwałości, za którą do końca życia wszyscy ją podziwiali. – W czwartej klasie chodziłam do szkoły w Makowie boso, nawet w zimie, a jak ją skończyłam, to posłali mnie na służbę – często wspominała jubilatka.
W czasie II wojny światowej została wywieziona na roboty przymusowe do Niemiec, ale przy pierwszej sposobności uciekła i wróciła do rodzinnego domu na Makowskiej Polanie, w pięknym, wysoko położonym miejscu, które nawet dziś wygląda jak wiejski przysiółek. Wiodła tam spokojne życie wypełnione ciężką pracą na roli i sprzątaniem w domach innych ludzi.
Długo nie mogła spotkać mężczyzny, który skradłby jej serce. Zdarzyło się to dopiero w 1960 roku, gdy wybrała się na ślub siostrzenicy. – Myśmy schodzili z Makowskiej Góry do kościoła, a on szedł w przeciwnym kierunku. Powiedział „dzień dobry”, choć się nie znaliśmy. Gdy nas minął, z ciekawości oglądnęłam się, a on w tej samej chwili też to zrobił. I wtedy nasze oczy się spotkały – opowiadała Joanna Nitecka o pierwszym spotkaniu z Franciszkiem, który później został jej mężem. Ale bynajmniej nie od razu. O jej rękę mężczyzna musiał się starać całych osiem lat. Ponieważ Joanna długo zwlekała z zamążpójściem, nie doczekała się własnych pociech.
Nawet w podeszłym wieku seniorka tryskała energią i zadziwiała pracowitością. Była niezwykle gościnna, rozmowna, dowcipna, a w towarzystwie zawsze uśmiechnięta.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze