Reklama


Naprawa. Basen z fuszerkami

16/08/2019 18:40

Budowa krytej pływalni w Naprawie trwała trzy lata dłużej, niż pierwotnie zakładano. Ale długi czas realizacji inwestycji nie przełożył się bynajmniej na jakość wykonania. Niemal z dnia na dzień wychodzą na jaw kolejne fuszerki, które wcześniej umknęły uwadze inspektorów nadzoru budowlanego. 

  Basen w Naprawie został oddany do użytku wczesną wiosną 2017 roku, w 7 lat po rozpoczęciu budowy. Prace opóźniały się z różnych powodów - a to pilniejszych wydatków, a to braku wody, którą można by było zasilić obiekt. Władze gminy sądziły, że uda się ją doprowadzić z wodociągu miejskiego w Jordanowie, a gdy okazało się to niemożliwe, musiały podjąć decyzję o wykonaniu własnego ujęcia na potoku Za Kobylańcem. Potem pojawiły się również problemy z firmą prowadzącą roboty wykończeniowe. Wykonawca prawdopodobnie zbyt nisko je wycenił i wkrótce po wejściu na plac budowy zaczął się domagać od gminy większych pieniędzy. Gdy zrozumiał, że ich nie dostanie, zwinął manatki… 

Teraz, w niespełna 2,5 roku od hucznego otwarcia pływalni, okazuje się, że najprawdopodobniej część prac została wykonana – delikatnie mówiąc - niezbyt solidnie. Co i rusz trzeba usuwać kolejne usterki, które coraz częściej się ujawniają. – Mając to na uwadze, postanowiłem zlecić przeprowadzenie audytu budowlanego, który ma wyjaśnić, czy wykonane roboty są zgodne z zakresem objętym przetargami, jak i sztuką budowlaną, oraz dokonać oceny prac inspektorów nadzoru – informuje wójt gminy Jordanów Artur Kudzia.

Reklama

Edyta Łepkowska

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama
Reklama

 

Reklama
Reklama