Na półfinale zakończyła się przygoda reprezentacji Polski w mistrzostwach Europy w futsalu U-19. Biało-czerwoni przegrali z Hiszpanią 3:1 i pożegnali się z zawodami, bo meczu o miejsce trzecie w tym turnieju nie ma (Polska mogłaby wówczas zagrać wtedy z Portugalią, która przegrała po rzutach karnych z Chorwacją w drugim półfinale). Tym samym Polska została trzecią ekipą na Starym Kontynencie! - Pamiętam głosy, że nikt nie wierzył w to, że w ogóle nie pojawimy się na Euro. Tymczasem dotarliśmy aż do półfinału - mówi pochodzący z Grzechyni Michał Groń, uczestnik tych mistrzostw.
- Spodziewaliśmy się ze będziemy skazani na obronę i w miarę nam to wychodziło. Szkoda tego rzutu karnego, po którym Hiszpania objęła w pierwszej połowie prowadzenie 2:1. Patrząc jednak na całokształt uważam, że zrobiliśmy coś niesamowitego - przyznaje Michał Groń.
Biało-czerwoni wyszli nawet na prowadzenie z faworyzowaną Hiszpanią po bardzo ładnej akcji i bramce zdobytej przez Tomasza Palonka. Nie udało się tego prowadzenia utrzymać do końca pierwszej połowy - po sprytnie wykonanym wznowieniu gry z autu Krzysztofa Iwanka pokonał Ricardo Mayor. Na 2:1 po rzucie karnym (zagranie piłki ręką przez Gronia) trafił Antonio Perez. Wynik spotkania ustalił Gordillo
- Mogę śmiało stwierdzić, że postawiliśmy Hiszpanom największy opór w turnieju. Do tej pory z wszystkimi łatwo i gładko wygrywali. Z nami musieli się namęczyć - mówi Groń i dodaje: - Jesteśmy dumni z siebie nawzajem i tylko, szkoda, że przygoda z kadrą U-19 w futsalu dobiega końca. Do gry wejdzie nowy rocznik.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze