Reklama


Michał Banik: Za mną dobry rok

20/06/2016 18:28

Debiutancki sezon w barwach Wisły Kraków ma za sobą Michał Banik. Pochodzący z Naprawy zawodnik może być zadowolony z indywidualnych statystyk strzeleckich, ale z miejsca w tabeli drużyny Białej Gwiazdy w Lidze Makroregionalnej już niekoniecznie. Sam zresztą szczerze to przyznaje.

Po bardzo dobrej rundzie jesiennej, w której Wisła m.in. dzięki bardzo dobrej skuteczności Banika (25 goli, ZOBACZ: Banik czaruje w Krakowie) zapewniła sobie awans do Ligi Makroregionalnej, na wiosnę Banikowi i spółce (w bramce Wisły U-17 broni Kacper Loranc z Budzowa) przyszło rywalizować z o wiele bardziej wymagającymi przeciwnikami.

Wisła zajęła w lidze Makroregionalnej dopiero siódme miejsce (na osiem drużyn) i nie awansowała do Mistrzostw Polski Juniorów Młodszych. Z grupy, gdzie występowała Wisła, awansował Progres Kraków. Tu warto dodać, że Progres w półfinale wyeliminował Zagłębie Lubin i w finale o mistrzostwo Polski juniorów młodszych zagra niebawem z Lechem Poznań (24. czerwca mecz na wyjeździe, rewanż 28. czerwca w Krakowie). - Progres był najlepszą drużyną w naszej lidze - mówi Banik.

Reklama

W dwumeczu z Progresem, Banik wpisał się trzykrotnie na listę strzelców (w przegranym 4:1 spotkaniu raz pokonał bramkarza Progresu, a w wygranym przez Wisłę 4:3 sztuka ta udała mu się dwukrotnie). - Ogólnie jestem zadowolony z pierwszego roku w Wiśle. W większości spotkań wpisywałem się na listę strzelców (w Lidze Makroregionalnej, Banik zdobył siedem goli). Czasami zdarzały się lepsze, czasami gorsze występy. Co najmniej w połowie spotkań w rundzie wiosennej kontrolowaliśmy przebieg wydarzeń na boisku, byliśmy lepszym zespołem. Niestety, przytrafiały się nam proste błędy, które przeciwnik potrafił bezlitośnie wykorzystać. Parę razy traciliśmy tzw gole do szatni, albo w samych końcówkach. W większości ze spotkań sami prezentowaliśmy rywalom bramki - mówi Michał Banik.

Wisła dopiero w końcówce ligi przebudziła się na dobre - wtedy to potrafiła wygrać wysoko z Progresem, zremisować ze Stalą Rzeszów (2:2) czy zgarnąć trzy punkty w meczu z Koroną Kielce (1:0). - Szkoda, że tak późno "odpaliliśmy". A czemu tak późno? Nie wiem. Ogólnie w makroregionie wypadliśmy słabo, dopiero w końcówce zaczęliśmy coś grać - przyznaje szczerze Michał Banik. 

Reklama

 

zdjęcie: Akademia Piłkarska Wisły Kraków

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama
Reklama

 

Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości