Cztery razy startował w Gwieździe Południa na dystansie 1/2 Pro Mateusz Maciążka i cztery razy kończył swój udział na miejscu czwartym. - Wiecznie drugi... Postaram się za rok wygrać na swoich terenach - mówi pochodzący z Zembrzyc Maciążka.
Maciej Krzyśków/Sucha24.pl: Prześladują cię te drugie miejsca.
Mateusz Maciążka: - Tak jest za każdym razem. Maciek Ścierski był naprawdę mocnym i trudnym rywalem. Jest dobrze przygotowany do sezonu, w przeciwieństwie do mnie. Z powodu nadmiaru obowiązków nie trenuję systematycznie. Zrobiłem co mogłem i jestem zadowolony ze swojego wyniku.
Trasa na Gwieździe Południe nie ma dla ciebie żadnych tajemnic?
- Z jednej strony tak, znam ją praktycznie na pamięć. Czasami jednak potrafi jeszcze zaskoczyć. Generalnie od 7-8 lat trenuję na trasach, które później trzeba pokonać w tych zawodach.
W naszym powiecie terenów do uprawiania kolarstwa górskiego jest naprawdę wiele.
- Wszyscy powtarzają, że mamy ogromne szczęście, że tutaj mieszkamy. Tereny do uprawiania sportów mamy naprawdę super, są świetne warunki. Możemy być z nich dumni.
Z jednej strony cztery etapy Gwiazdy Południa, ale brałeś też udział w Dare To Be Maraton w Kukowie.
- To dwie różne imprezy, podczas których przygotowania i taktyka są różne. Po DareToBe dwa dni dochodziłem do siebie, tam jest jeden etap. W Gwieździe Południa etapy są cztery i trzeba rozkładać siły oraz kalkulować z dnia na dzień, kiedy np. odpowiadać na ataki, a kiedy kontrować. Porównując najtrudniejszy etap z Gwiazdy i DareTuBe stawiam jednak na zawody w Kukowie. Zdecydowanie wolę trasę na Leskowiec - w naszym rejonie to moja ulubiona. Rok temu tam startowałem, w tym pomagałem chłopakom z drużyny w przygotowaniach.
Zawodnicy, którzy przyjeżdżali na metę czwartego etapu Gwiazdy Południa zwracali uwagę przede wszystkim na zjazd z Beskidzkiego Raju.
- Zaliczyłem tam jedyny upadek podczas zawodów. Byłem zbyt pewny siebie, chciałem odjechać chłopakom na zjeździe. Jechałem "rzeką", która powstała w wyniku opadów, było ślisko, leżały połamane drzewa... Sama "rzeka" nie była zła, ale potem wjechać na asfalt z prędkością 60 km/h, w deszczu, w temperaturze kilku stopni to nie jest nic przyjemnego. Odczuwam tego skutki.
Za rok piąta edycja Gwiazdy Południa i... Nie wkurzają cię te drugie miejsca na swoich terenach?
- (śmiech) Zamierzam przygotować się do nowego sezonu i także do kolejnej edycji Gwiazdy Południa. Chciałbym wreszcie tu wygrać. Takie mam postanowienie.
Byłeś skazany na kolarstwo, czy niekoniecznie?
- Wszystko zaczęło się od zawodów szkolnych w kolarstwie w Jordanowie. Do udziału w nich mnie oraz mojego brata Wojtka namówił nasz starszy kuzyn Marcin Gołuszka. Nie byłem zadowolony wówczas z wyniku, był niedosyt i zacząłem trenować, żeby w kolejnych latach się poprawiać. I zostałem już przy kolarstwie na dłużej.
KLASYFIKACJA GENERALNA 1/2 PRO - GWIAZDA POŁUDNIA 2019
ZOBACZ TAKŻE: Marian Ingram: Nie schodzę z roweru przez cały rok!
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze