Jedyny zawodnik z naszego powiatu, który wygrał w swojej kategorii wiekowej (w generalce był 25 na 94 zawodników!) Gwiazdę Południa (dystans 1/2 Pro) to mieszkaniec Stryszawy Marian Ingram. Jak się okazało, miał on do rachunki do wyrównania z etapówką Cezarego Zamany - rok temu podczas drugiego etapu zaliczył niefortunny upadek i pękł mu obojczyk i tym samym musiał zakończyć udział w zawodach.
Maciej Krzyśków/Sucha24.pl: Gwiazda Południa jest....?
Marian Ingram: - Nie taka straszna. Każdy może spróbować swoich sił. Czekają fajne trasy, a zwycięzcy są na mecie.
Rok temu był pierwszy start w tym maratonie. Z tego co słyszałem, dopiero od roku zaczął pan na poważnie jeździć na rowerze.
- Wcześniej jeździłem rzadko albo wcale z różnych przyczyn - brak czasu, praca. Teraz jestem "zarażony" kolarstwem. Cały rok można mnie spotkać na rowerze - nieważne czy to lato, czy zima. Rok temu wypadłem słabo, musiałem wycofać się z wyścigu z powodu kontuzji. Dokończyłem wtedy etap, byłem trzeci, ale nie dało się dalej startować. W tym roku było lepiej, nie zaliczyłem żadnego upadku, a jak będzie za rok, trudno przewidzieć. W moim wieku jest to trudne (śmiech).
A ile ma pan lat?
- Najbliżej mi do sześćdziesiątki.
Dwa straty w Stryszawie, dwa starty w Makowie Podhalańskim. Który z nich szczególniej zapadł w pamięć?
- Żaden nie dał mi w kość. Zaczynałem etapy słabo, bo boję się, żeby nie przeholować, a wiek ma też swoje prawa. Dziś jednak poszedłem na całość, chociaż ostatni zjazd sobie odpuściłem. Nie mam takiej techniki, nie czuję się pewnie w takich momentach. Jak widziałem, jak niektórzy zjeżdżają, to się o nich bałem. Nie widziałem sensu, by się szarpać.
Tereny w naszych stronach są niezwykłe. Niektórzy je odkrywają, niektórzy mają je na co dzień.
- Jałowiec jest piękny, to fakt. Podpowiedziałem jeszcze panu Zamanie, żeby w przyszłym roku może zahaczyć o Leskowiec, zamiast dwukrotnie o Jałowiec? Tam również są piękne trasy, a byłyby nowością.
Co pana motywuje do startu w zawodach.
- Jeżdżę dla siebie, ale ważne są też wyniki. Zawsze zaczynam z tyłu, żeby mieć kogoś przed sobą do prześcignięcia. Wtedy ciągnę do przodu. Jeżeli kogoś mijam, to wiem, że jest dobrze (śmiech).
W klasie MM5 mieliśmy powiatowy pojedynek - pan ostatecznie wygrał, a drugi na mecie był pan Stanisław Pająk z Zawoi.
- Może on jednak mówić o dużym pechu, bo w sobotę na czasówce dwukrotnie złapał gumę i stracił sporo czasu. Taki jest jednak ten sport. Raz jest tak, innym razem inaczej. Nie było jednak żadnej rywalizacji między nami.
Stanisław Pająk startuje w barwach UKS Zawojak Zawoja. Może warto wśród swoich postarać się o poprawienie techniki? Nikt na pewno nie odmówi pomocy. Co za problem ze Stryszawy podjechać do Zawoi.
- (śmiech) Może warto wykonać telefon i porozmawiać?
KLASYFIKACJA GENERALNA - 1/2 PRO - GWIAZDA POŁUDNIA 2019
ZOBACZ TAKŻE: Mateusz Maciążka: Mamy świetne warunki do uprawiania kolarstwa górskiego
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze