Wczoraj ze smutkiem przyjęliśmy informację o śmierci Jacka Zielińskiego. Pogrążony w żałobie świat polskiej muzyki dziś poniósł kolejną stratę. Pożegnaliśmy mistrza jazzu - Jana Ptaszyna Wróblewskiego. Był nie tylko wybitnym muzykiem, ale także kompozytorem, aranżerem i dyrygentem. Miał już 88 lat.
Jego saksofonowe dźwięki poruszały serca, a założone przez niego zespoły i projekty muzyczne były jak magiczne opowieści. Od 1970 roku aż do ostatnich chwil życia prowadził swoje autorskie jazzowe programy w Programie III Polskiego Radia, z których najbardziej znany był "Trzy kwadranse jazzu". Był też członkiem Akademii Muzycznej Trójki, gdzie nieustannie popularyzował muzykę jazzową.
Jego talenty objawiły się także w komponowaniu muzyki filmowej (między innymi do filmów "Pan Anatol szuka miliona", "Niech żyje miłość") oraz piosenek, które śpiewali artyści tak znani jak Ewa Bem, Łucja Prus, Maryla Rodowicz czy Andrzej Zaucha. Tworzył także wspaniałe koncerty symfoniczne i nagrał wiele albumów autorskich, uczestnicząc także w nagraniach kilkudziesięciu innych płyt.
Jan Ptaszyn Wróblewski pozostawił niezatarte piętno w polskiej muzyce jazzowej i w naszych sercach. Jego muzyka będzie trwać wiecznie, jak najpiękniejsza melodia.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze