W sobotę, 31 października, odszedł Edward Bartoszek. Miał 79 lat. W pamięci mieszkańców Suchej Beskidzkiej zapisał się jako wieloletni kinooperator w kinie Smrek. Mógł o nim opowiadać godzinami.
Edward Bartoszek pracę zaczął w wieku zaledwie 15 lat, musząc ukrywać swój wiek. Początkowo był zatrudniony w Jaworznie w Zakładach Chemicznych Azot, a potem Zakładzie Napraw Samochodów Ciężarowych w Oświęcimiu. Po tym gdy został zwolniony wrócił do rodzinnego miasta. W nim „czekało” na niego stanowisko pomocnika kinooperatora kinie, które działało jeszcze w Domu Katolickim. Półtora roku później musiał jednak porzucić zajęcie i pójść w kamasze. Los się do niego uśmiechnął. W kompanii do której trafił działało w klubie oficerskim kino z widownią na… 400 osób. Gdy dowiedziano się, że w cywilu był pomocnikiem kinooperatora, to od razu skierowano go na kurs kinooperatora i przez dwa lata to on odpowiadał za wyświetlanie filmów w klubie oficerskim.
Gdy w 1962 roku swoje podwoje otworzyło suskie kino „Smrek” Edward Bartoszek odbywał jeszcze zasadniczą służbę wojskową. Na otwarciu kina był jednak obecny, gdyż spędzał wówczas w Suchej Beskidzkiej urlop. Po wyjściu do cywila trafił do Smreka, które z czasem stało się całym jego życiem. W 1989 roku Edward Bartoszek został kierownikiem Smreka, ale to przeżywało już trudne chwile. W dużych miastach powstały multipleksy, które, jak każda nowość, cieszyły się popularnością, odbierając klientów mniejszym kinom. Przede wszystkim jednak coraz powszechniejsze stawały się magnetowidy. Edward Bartoszek trwał na straży. od 1990 roku przez 12 lat miał kino w dzierżawie. Wiele się już jednak w nim zmieniło. Niegdyś w Smreku pracowało nie tylko dwóch kinooperatorów i ich pomocnik, ale także dwie bileterki, kasjerka, kierownik, sprzątaczka, woźny-palacz. Edward Bartoszek zatrudniał tylko jednego pracownika oraz liczył na pomoc rodziny.
Na początku przyszłego roku w Suchej Beskidzkiej powstanie nowe kino. Wprawdzie nie w miejsce Smreka, w którym od lat funkcjonuje sklep jednego z międzynarodowych koncernów, lecz w zupełnie nowym budynku. Niestety, Edward Bartoszek nie doczekał jego otwarcia. Żal wielki, bo kino było jedną z miłości jego życia, a i tęskno za niezwykle pogodnym człowiekiem, który tak długo jak tylko mógł troszczył się, by Sucha mogła szczycić się posiadaniem kina. Gdy stanie się to ponownie, on nie zasiądzie na widowni, nie zajrzy do nowoczesnego pomieszczenia dla kinooperatora.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze