Reklama


Karolina Kusz: Muzyka organowa pełna pasji

Cichy kościół w powiecie suskim. Ciszę przerywa dźwięk organów, za którymi zasiada bardzo młoda dziewczyna. To Karolina Kusz, dla której gra na tym instrumencie jest życiową pasją.

Organy to jedne z najstarszych instrumentów muzycznych, których korzenie sięgają aż do starożytności. Pierwotnie używane były w celach sakralnych, a ich majestatyczny dźwięk miał uświetniać liturgię i wyrażać chwałę Boga. Niezmiennie od stuleci fascynuje i powoduje, że kolejne pokolenia poświęcają całe życie i czas, aby doskonalić swoje umiejętności gry na nich. Chociaż większości z nas kojarzy się z kościołem i starszymi organistami to okazuje się, że jest to przygoda, która porwała również młode osoby, a dźwięki organów mogą ozdabiać nie tylko liturgię. 

- Każdy z nas otrzymał pewien dar i dla każdego jest on wyjątkowy. Owszem zawód, który ja wykonuję nie należy do popularnych zwłaszcza wśród kobiet i można by powiedzieć, że osoby go wykonujące są wyjątkowe. Jednak ja sama nigdy się za taką nie uważałam. To, czym się zajmuję jest piękne, czerpię z tego radość i jestem wdzięczna, że otrzymałam taki dar. Jedyną wyjątkowość jaką odczuwam w stosunku do mojej osoby to fakt, że dzieląc się swoimi umiejętnościami pomagam innym w jeszcze głębszym przeżywaniu liturgii - powiedziała nam Karolina Kusz.

Reklama

 

Karolina Kusz już jako dziecko mogła obserwować swojego brata. To on pokazał małej dziewczynce jaką radość może dać "muzykowanie". Jednak jej przygoda z instrumentami rozpoczęła się w lokalnej orkiestrze dętej, gdzie Karolina uczyła się gry na klarnecie.

- To właśnie z tym instrumentem chciałam związać swoją przyszłość (oczami wyobraźni widziałam siebie w szkole mundurowej a później w orkiestrze wojskowej). W czasie kiedy zaczęłam na poważnie myśleć o szkole muzycznej w mojej głowie, dosłownie z dnia na dzień pojawiła się myśl, że może jednak organy, skoro są one w mojej rodzinie od kiedy pamiętam. Ta myśl na tyle zaprzątała moją głowę, że została zrealizowana. Wtedy, w 2015 roku nie pomyślałam jednak, że stanie się to dla mnie tak ważne, traktowałam to jako dodatkową umiejętność, swego rodzaju odskocznie od codzienności, która skończy się wraz ze skończeniem pierwszego stopnia szkoły muzycznej, Wtedy wydaje mi się, próbowałam wyprzeć myśl, że mogłabym być organistką i to jeszcze pracującą w kościele. Doskonale sobie zdawałam sprawę, że taki rodzaj pracy wymaga poświęcenia i odpowiedzialności - wspomina. 

Reklama

 

Do Instytut Muzyki Kościelnej trafiła, decydując, że jednak po maturze chciałaby oddać się swojemu powołaniu, które od dłuższego czasu ją wzywało - gry na organach podczas uroczystości liturgicznych w kościele.  Instytut skupia się na kształceniu tak zwanych organistów liturgicznych, ucząc oprócz gry na organach, między innymi akompaniamentu liturgicznego, dyrygowania, emisji głosu czy improwizacji, czyli wszystkiego co jest potrzebne muzykowi kościelnemu. 

 

Jak zaznacza młoda organistka, to co jest motywacją do pracy, jest jednocześnie jej inspiracją. Mowa tutaj o ludziach, którzy sprawiają, że Karolina czuje, że jej praca jest ważna i potrzebna. 

Reklama

- Mam to szczęście, że aktualnie współpracuję z Księdzem dla którego muzyka wybrzmiewająca podczas liturgii stanowi wysoką wartość. Wiele razy z jego strony słyszałam „to mogłaby Pani poprawić, bo czegoś tam brakuje”, „ta przygrywka była naprawdę ładna” itp. Pozytywne komentarze utwierdzają w przekonaniu, że włożona praca i godziny ćwiczeń nie idą na marne. Z kolei  te mniej pochwalne dają motywację do dalszego działania. Pracując na co dzień w kościele niejednokrotnie spotykałam się z sytuacjami, kiedy po Mszy Świętej starsze Panie podchodziły do mnie dziękując, że w wykonywaną pracę wkładam serce i dzielę się z innymi swoimi umiejętnościami w tak piękny sposób jak gra podczas liturgii. Każdy tego rodzaju komentarz daje inspirację do jeszcze doskonalszego kreowania muzyki, która wybrzmi podczas Mszy Świętej oraz wnosi niesamowitą radość w moje życie.

Jako początkujący muzyk, ma to szczęście, że na studiach otacza się pedagogami, których - jak sama zaznacza - podziwia. Jest jednak jedna osoba, która szczególnie jest ważna dla Karoliny Kusz - profesor Witold Zalewski, organista Królewskiej Katedry na Wawelu oraz wykładowca Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie. 

Reklama

 

Według specjalistów przygotowujących młodych organistów do przyszłej pracy, w oprawie muzycznej uroczystości kościelnych, ważne jest, aby sama muzyka pomogła uczestnikom wydarzenia wczuć się w liturgię. Jak mówi prof. Wiesław Delimat "Jej rolą jest wprost łączenie Boga z ludźmi. Muzyką modlimy się do Boga i poprzez jej wykonywanie tworzymy wspólnotę. Muzyka liturgiczna zbliża nas do Boga i stanowi o naszej sile jako wiernych Kościoła."

- Niewątpliwie spełnieniem marzeń są studia w Instytucie Muzyki Kościelnej. Z kolei ich dopełnieniem było podjęcie pracy w Kościele Rektoralnym pw. Bożego Miłosierdzia w Krakowie – Starym Mieście - podkreśla Karolina zapytana o spełnianie marzeń

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 08/11/2024 11:09
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama
Reklama

 

Reklama
Reklama