"Postaw się Putinowi – jedz jabłka i pij cydr" - akcja pod takim hasłem stała się hitem internetu.. Jej inicjatorem jest Grzegorz Nawacki - dziennikarz "Pulsu Biznesu" . To odpowiedź na zapowiedziane przez Moskwę embargo na polskie warzywa i owoce.
"Jeśli każdy z nas zacznie jeść więcej jabłek i pić cydru, to ulżymy producentom i zminimalizujemy wpływ rosyjskiego embargo na polską gospodarkę, a przy okazji będziemy zdrowsi, bo jabłka mają wiele zalet (tak, przynajmniej dowodzą poradniki zdrowotne). Swoje może zrobić też rząd pozwalając na promocję cydru. Przetwórcy dowodzą, że zwiększona produkcja cydru to najłatwiejsza metoda na wykorzystanie nadmiaru jabłek" - napisał na swoim blogu Grzegorz Nawacki
Moskwa ogłosiła, że od 1 sierpnia wprowadzi embargo na praktycznie wszystkie warzywa i owoce sprowadzane z Polski. Zakaz ma dotyczyć nie tylko jabłek, ale też gruszek , wiśni, śliwek ,czereśni, nektarynek, moreli, wszystkich odmian kapusty, brokułów oraz kalafiorów.
Rossielhoznadzor -rosyjski nadzór fitosanitarny twierdzi, że polscy dostawcy wielokrotnie naruszali przepisy, a w polskich warzywach i owocach wykrywano niebezpieczne szkodniki.
Rosyjscy inspektorzy informują, że od wielu miesięcy podnosili kwestię naruszania przez polskich producentów rosyjskich i międzynarodowych norm.
Szybko pomysł Nowackiego podchwycili internauci, promując akcję „robienia na złość Putinowi”. Pod hashtagiem #jedzjabłka internauci na portalach społecznościowych wrzucają swoje zdjęcia z jabłkami oraz memy.
Nie wiadomo czy akcją #jedzjabłka „dokopiemy” Putinowi, ale nam zjadaczom na pewno wyjdzie ona na zdrowie. Według ekspertów by pomóc sadownikom, każdy z nas musiałby zjeść w ciągu roku około 5 kilogramów jabłek więcej .
No to smacznego.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze