Reklama


Inwestycje cieszą, ale niepokoi rosnące zadłużenie

04/08/2021 10:41

Podczas niedawnej sesji Rady Powiatu Suskiego omawiano sytuację finansową Zakładu Opieki Zdrowotnej w Suchej Beskidzkiej, w którego strukturach są szpitale w Suchej Beskidzkiej i Makowie Podhalańskim. I choć ubiegły rok pod względem finansowym zakończył się lepiej niż zakładano, to jednak na minusie. Co ważne wzrosło także zadłużenie placówki.

Wchodząc w 2020 rok dyrekcja suskiego ZOZ zakładała, że ten zakończy się ze stratą sięgającą nawet 3,5 mln zł. W ciągu roku dane zaczęto korygować. Wciąż przewidywano ujemny wynik, ale już „tylko” na poziomie 1,1 mln zł. Koniec końców stanęło a 221 tys. zł. Zatem zysku nie udało się osiągnąć, ale strata była o 3,2 mln zł mniejsza niż zakładano. Jak jednak zauważa Piotr Talaga, przewodniczący powiatowej Komisji Zdrowia i Spraw Społecznych obraz jest nieco zamazany przez pandemię i wynikającą z niej specyfikę pracy wszystkich placówek medycznych w naszym kraju. Podkreślił, że szpital otrzymał dodatkowe środki z Narodowego Funduszu Zdrowia z przeznaczeniem na walkę z pandemią COVID-19. Na lepszy wynik wpłynęły także darowizny. Z drugiej strony ryczał wykonano w zaledwie 80 proc., a tymczasem w poprzednich latach nagminne były nadwykonania, czyli realizacja większej ilości usług niż przewidywano. Pomocną dłoń do szpitala wyciągnął także burmistrz Suchej Beskidzkiej Stanisław Lichosyt i suski samorząd, umarzając prawie 220 tys. zł podatku od nieruchomości.

Do tematu realizacji ryczałtu na poziomie 80 proc. wrócił Marek Haber, dyrektor Zakładu Opieki Zdrowotnej w Suchej Beskidzkiej.  Wyliczył, że tan niski pułap realizacji usług medycznych oznacza, że nie wykonano ich za kwotę oscylującą wokół 9 mln zł. Gdyby nie wybuch pandemii oznaczałoby to automatyczne obniżenie ryczałtu na kolejne lata, a tym samym niższe wpływy do suskiej lecznicy. Tyle tylko, że to właśnie pandemia koronawirusa i nałożone na placówki medyczne ograniczenia w funkcjonowaniu spowodowały taką, a nie inną sytuację. W mniejszym zakresie niż dotychczas wykonywano zabiegi endoprotezy, rehabilitacji leczniczej, czy mammografii. Marek Haber zaznacza, że z uwagi na pandemię nie zapadła decyzja jak NFZ podejdzie do tematu niezrealizowanego ryczałtu i tym samym nie wiadomo jakie będą dochody szpitala w kolejnych latach.

Reklama

Z uwagi na walkę z pandemią lecznica uzyskała 10 mln zł dodatkowego dochodu. Z drugiej jednak strony ponosiła ogromne koszty związane z zakupem środków ochrony osobistej. Ponadto realizowało jedną z największych w ostatnich latach inwestycję. Za ponad 14 mln zł zmodernizowano tzw. czwarte piętro, czyli oddział położniczo-ginekologiczny z blokiem operacyjnym.

O ile zadłużenie ogólne wynoszące 37 mln zł nie stanowi jeszcze problemu, gdyż jest ono po części pokłosiem realizowanych inwestycji, a te wymagają zaciągnięcia kredytów. To jednak niepokoi fakt, że zadłużenie wymagalne (bezsporne zobowiązanie, którego termin płatności minął, a które nie zostało przedawnione lub umorzone) sięgało na koniec 2020 roku 11,2 mln zł i było o 3 mln wyższe niż rok wcześniej. Trzeba jednak zauważyć, że dopiero w marcu tego roku Narodowy Fundusz Zdrowia przelał na konto szpitala 1,3 mln zł zaległych środków z tytułu działań podejmowanych przez lecznicę w roku 2020. Niemniej nawet jeśli wziąć ten fakt pod uwagę, to zadłużenie wymagane wzrosło rok do roku o 1,7 mln zł.

Reklama

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama
Reklama

 

Reklama
Reklama