Na trasie z Grzechyni do Suchej Beskidzkiej pojawiła się niebezpieczna, kilometrowa plama substancji ropopochodnej. Strażacy natychmiast przystąpili do działań, stosując sorbenty i usuwając niebezpieczeństwo z jezdni. Szczególnie motocykliści powinni zachować ostrożność, gdyż nawet niewielka ilość oleju może skończyć się groźnym poślizgiem.
W południe strażacy interweniowali na trasie z osiedla Carchla w Grzechyni aż do granic Suchej Beskidzkiej. Na jezdni ciągnęła się plama substancji ropopochodnej o długości ponad kilometra. Na miejscu pracowały jednostki OSP Grzechynia, OSP Sucha Beskidzka Miasto oraz JRG Sucha Beskidzka.
Działania polegały na neutralizacji i usunięciu rozlanej cieczy. Strażacy wysypywali na nawierzchnię specjalne sypkie środki chłonne – tzw. sorbenty (np. Compakt) – które wiążą olej i paliwo. Po nasyceniu sorbent jest zamiatany i przekazywany do utylizacji jako odpad niebezpieczny.
Takie zanieczyszczenia na drodze to nie tylko brud, ale realne zagrożenie. Plamy ropopochodne drastycznie zmniejszają przyczepność kół do asfaltu, przez co nawierzchnia potrafi stać się śliska niemal jak lód. To szczególnie niebezpieczne przy hamowaniu i na zakrętach – także na lokalnych odcinkach, gdzie kierowcy często jeżdżą „na pamięć”.
Najbardziej narażeni są motocykliści i użytkownicy jednośladów: nawet niewielka ilość oleju może zakończyć się natychmiastowym poślizgiem. Warto więc zachować ostrożność na odcinku Grzechynia – Sucha Beskidzka, zwłaszcza jeśli jezdnia wciąż może być miejscami śliska po zdarzeniu.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze