Reklama


Ewa Wrona nie zatrzymała się. Wczoraj srebro, a dziś mistrzostwo Polski!

12/12/2021 18:46

Można powiedzieć, że reprezentująca UKS Jasień Sucha Beskidzka Ewa Wrona dziś na dobre rozwinęła skrzydła! Po wczoraj w wielkim stylu sięgnęła po wicemistrzostwo Polski do 15 lat. Dziś na dłuższym dystansie dała rywalkom lekcję pływania stylem klasycznym.

Zimowe Mistrzostwa Polski Juniorów 15 lat w Lublinie pokazały, że im dłuższy dystans, tym dla Ewy Wrony lepiej. W swojej koronnej dyscyplinie jaką jest styl klasyczny uzyskała szósty wynik na 50 metrów, a po wyścigu na 100 metrów cieszyła się z wywalczenia srebrnego medalu.

Sobotni wyczyn był dopiero przedsmakiem niedzielnych zmagań na dystansie 200 metrów. – Medal musi być, to jest pewne. Jeśli popłynie mądrze, to będzie zło – mówił rano Piotr Staszak, który wraz z Łukaszem Miklusiakiem szkolą niezwykle utalentowaną pływaczkę.  I co by nie mówić, miał nosa. Przede wszystkim jednak zawodniczka UKS Jasień wykazała się ogromnym doświadczeniem, godnym dużo starszych wiekiem pływaków. W porannych eliminacjach zachowała zimną krew. Nie poszła na całość. Popłynęła tak, aby zająć czołową lokatę i z jednej strony zakwalifikować się do finału A, a z drugiej aby mieć prawo startu na dobrym torze. Ostatecznie zajęła czwarte miejsce ze stosunkowo dużą bo wynoszącą 0,87 sekundy stratą do zwyciężczyni eliminacji Zofii Sobczak (UKS G-8 Bielany Warszawa), z którą miała „porachunki do wyrównania” za wyścig na 100 metrów.

Reklama

W eliminacjach Ewa Wrona uległa jeszcze Zuzannie Kamińskiej z (KSZO Ostrowiec Świętokrzyski) i Helenie Jarosz (Unia Oświęcim). Tyle tylko, że eliminacje, to eliminacje, a finał, to już zupełnie nowy rozdział. Suszanka zaczęła spokojnie i po jednej czwartej dystansu była trzecia, sporo tracąc do Sobczak i Jarosz. Dwie kolejne „50” popłynęła po profesorsku, uzyskując na każdej najlepszy czas, obejmując wyraźnie prowadzenie. Co prawda ostatnie 50 metrów najszybciej przepłynęła Kamińska, ale pozwoliło jej to jedynie przesunąć się na trzecie miejsce. Ewa Wrona z każdym ruchem rąk i nóg była bowiem o krok bliżej od mistrzostwa Polski. I 2:29.51 po wystrzale startera sukces stał się faktem. Nad drugą Zofią Sobczak uzyskała 1.69 sekundy przewagi. – Ale im odjechała – komentował na gorąco rozemocjonowany Piotr Staszak.    

Mistrzyni Polski sukces przyjęła z ogromnym niedowierzaniem. – Celem było uzyskanie jak najlepszego dorobku punktowego (czasy są przeliczane na punkty – przyp. autora). Nie sądziłam, że zdobędę złoty medal. Myślałam, że na 100 metrów uzyskam więcej punktów niż na 200 metrów, a wyszło na odwrót. Dziś popłynęłam „swoje”. Nie widziałam co dzieje się na sąsiednich torach Od początku było pewne, że pierwszą setkę będę miała gorszą od rywalek i wiedziałam, że na drugiej podciągnąć – mówi Ewa Wrona, która przeszyła ogromne zaskoczenie, gdy osiągając metę nie widziała na niej żadnej innej zawodniczki, a w zasadzie, że kolejna osiągnęła metę grubo ponad sekundę po niej. - Byłam w szoku i nie wiedziałam co się dzieje. Gdy pojawiły się wyniki, to nie mogłam uwierzyć. Jak wychodziłyśmy z wody to „ogarnęłam”, co się stało – wspomina.  

Reklama

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Wandzia - niezalogowany 2021-12-12 19:18:31

    Ewa, jestes niesamowita.Ogromne gratulacje.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama
Reklama

 

Reklama
Reklama