Mający suskie korzenie Ksawery Masiuk był po cichu wymieniany w gronie kandydatów do olimpijskiego medalu w pływaniu na 100 metrów stylem grzbietowym. Po niego nie sięgnął, ale być może na przeszkodzie stanęły warunki w jakich przychodzi sportowcom rywalizować i mieszkać w Paryżu.
Ksawery Masiuk nie tylko w Suchej Beskidzkiej spędził dużą część swojego dzieciństwa. Stolica naszego powiaty jest rodzinnym miastem jego ojca i dziadków. Stąd nie dziwi fakt, że wielu mieszkańców tego miasta trzyma kciuki za jednego z najzdolniejszych pływaków młodego pokolenia, który w Paryżu marzył co najmniej o udziale w finale wyścigu na 100 metrów stylem grzbietowym, a po cichu nawet o medale. I w eliminacjach spisał się fenomenalnie, uzyskując wynik 53.08, co jest jego szóstym najlepszym rezultatem w karierze i najlepszym w serii eliminacyjnej. Niestety w półfinale zajął dopiero szóste miejsce w swoim biegu i został sklasyfikowany na 12 miejscu na świecie.
Można powiedzieć, że warunki dla wszystkich były równe, ale… Nieprzypadkowo część zawodników zdecydowało się opuścić wioskę olimpijską, skarżąc się na panujące w niej warunki. Bez owijania w bawełnę mówi o nich sam Masiuk, który w wywiadzie dla stacji Eurosport. – Warunki w wiosce, głupie wymówki, są dla mnie tragiczne. Jak na to, że ja mam prawie 2 metry śpię na tym kartonowym łóżku, które jest totalnie niewygodne, jest dla mnie za krótkie – mówił Ksawery Masiuk. Podkreślił, że był przygotowany na to, że Igrzyska Olimpijskie, które są największą imprezą na świecie zostanie przygotowana najlepiej, a w jego ocenie jest zorganizowana najgorzej ze wszystkich zawodów w jakich startował. – Wszystko tu jest robione na misz-masz. Autobusy jeżdżą jak chcą. Klima jest, a czasami ogrzewanie. Raz jechaliśmy i było włączone ogrzewanie, a jest 30 stopni na zewnątrz – opisuje organizację IO.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze