W gminie Budzów, podobnie jak w innych, odbywają się kontrole palenisk w prywatnych domach. Urzędnicy odwiedzają kotłownie, zaglądają do pieców i popielników. Tymczasem nad tamtejszym Urzędem Gminy często unosi się dym ciemniejszy niż nad kontrolowanymi budynkami… Bulwersuje to wiele osób.
- Codziennie w drodze do pracy widzę, jak kopci komin na budynku Urzędu Gminy. Zwłaszcza ostatnio, kiedy rano jest już widno. To są czarne kłęby dymu. Strach pomyśleć, czym oni tam palą. Piękny przykład dla mieszkańców, zwłaszcza w kontekście kontroli, które prowadzą pracownicy urzędu. Jeżdżą po domach i sprawdzają, co ludzie wrzucają do pieców. A chyba od siebie powinni zacząć… - denerwuje się jeden z mieszkańców Budzowa (nazwisko do wiadomości redakcji).
Jan Najdek, wójt gminy Budzów twierdzi, że przyczyną czarnego dymu unoszącego się rano nad urzędem jest bardzo słaby ciąg w kominie. Jak wyjaśnia, przed obecnym sezonem grzewczym został w nim zainstalowany nowy wkład, który miał uszczelnić przewód kominowy, ale jednocześnie zmniejszył jego średnicę. – To prawdopodobnie jest główną przyczyną braku ciągu. Już przedtem mieliśmy z nim problemy, ale teraz jest jeszcze gorzej. Eksperci twierdzą, że podwyższenie komina o dwa, trzy metry może poprawić sytuację. Bo jest on obecnie poniżej kalenicy – tłumaczy włodarz.
Wójt przyznaje, że Urząd Gminy nadal ogrzewany jest tradycyjnym węglem, choć są plany by wymienić kocioł na olejowy lub peletowy. – Ale to dopiero przed następnym sezonem grzewczym. Zamierzamy złożyć wniosek do Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, aby uzyskać dofinansowanie na ten cel. W szkołach kotły już powymienialiśmy i tylko w urzędzie został nam stary. Ale używany najlepszego węgla dostępnego na rynku – podkreśla.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze