Wydawać by się mogło, że pozbycie się odpadów wielkogabarytowych „dzięki miastu” jest za darmo. Niestety, płacą za to wszyscy mieszkańcy – podatnicy. Władze miasta doszukują się powodów koszmarnych kosztów… i zastanawiają się nad zmianą zasad odbioru starych kanap czy stołów.
Podczas kwietniowej sesji Rady Miejskiej w Suchej Beskidzkiej burmistrz Stanisław Lichosyt poinformował, że Zakład Komunalny przeprowadził na terenie miasta w dniach od 25 do 27 kwietnia 2023 r. pierwszą z dwóch planowanych w tym roku zbiórek odpadów wielkogabarytowych oraz zużytego sprzętu elektrycznego i elektronicznego.
- Łącznie zebrano 90 ton odpadów, a koszt przeprowadzonej zbiórki wynosi 113 760,00 zł. Dla porównania podczas pierwszej zbiórki w kwietniu 2022 roku zebranych zostało 76,8 tony odpadów wielkogabarytowych, a koszt odbioru wyniósł 82 452,48 zł – podał włodarz miasta.
Te dane zainteresowały przewodniczącego rady miejskiej Krystiana Krzeszowiaka.
- Skąd taka zwyżka? Mamy inflację, rzeczywiście hałdy tych gabarytów zalegały – zauważył.
Jak się okazuje, powodów jest kilka.
- Różne są przyczyny tego. Jest taka dość prozaiczna przyczyna, jak na przykład pogoda. Mieszkańcy, mimo tego, że prosimy, by nie wystawiać z wyprzedzeniem tych odpadów, tylko w dniu zbiórki, to jednak zdarza się inaczej. Często są wystawiane 2-3 dni wcześniej i jak jest zła pogoda, to do tych wersalek, do tych wszystkich foteli doleje i ważą dwa razy tyle. To też jest jedna z przyczyn - stwierdził Stanisław Lichosyt, burmistrz Suchej Beskidzkiej.Reklama
Jednak jak dodał, włodarza zastanawiają inne sytuacje.
- Ostatnio w Rynku, gdzie przy jednym budynku mieszkalnym można było zobaczyć ogromną hołdę odpadów, prawdopodobnie wystawionych z jednego domu. Tam zdaje się dwa samochody były potrzebne do odbioru. Gdyby właścicielowi tego budynku przyszło za to zapłacić, to pewnie z 50 lat dzisiejsza składkę, która jest dzisiaj ustalona. Jeśli to były dwa samochody, to koszt wywozu i utylizacji to około 6-7 tysięcy złotych - zauważył burmistrz.Reklama
I zaznaczył, czy "nie będzie trzeba się zastanowić nad zapisem ograniczającym ilość odbieranych odpadów wielkogabarytowych".
- Sprawdzimy, czy na to pozwala ustawa - zapowiedział Stanisław Lichosyt.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze