Brzmi to nieprawdopodobnie? Może, ale w gminie Bystra-Sidzina jest naprawdę dużo diamentów, choć w większości jeszcze nieoszlifowanych, które nie pokazały pełni swego blasku. Tyle tylko, że nie są to minerały, lecz diamenty w ludzkiej postaci. Osoby, które pięknie piszą, malują, rzeźbią, śpiewają lub trudnią się inną sztuką - niekoniecznie piękną z definicji, ale mimo to budzącą zachwyt.
Teresa Turowska, szefowa Gminnego Ośrodka Kultury, Promocji, Turystyki i Sportu w Sidzinie postanowiła odszukać je wszystkie i zaprezentować szerszej publiczności za pośrednictwem facebookowego profilu tej placówki oraz transmitowanej trzy razy w tygodniu „Imprezy na własnym kwadracie”. Wśród tych diamentów są ludzie, którzy nie mieszkają już na stałe w gminie, jak na przykład dyrygent Marek Hampel czy śpiewająca i grająca na instrumentach Justyna Biedrawa. Ale są i tacy, którzy nigdy nie opuścili swej małej ojczyzny lub wrócili do niej po latach nieobecności.
Gminny Ośrodek Kultury już od jakiegoś czasu promuje utalentowanych ludzi pochodzących z Bystrej Podhalańskiej i Sidziny, jednak teraz będzie miał więcej środków na ten cel, a w związku z tym możliwości, by robić to lepiej, bardziej profesjonalnie. Zdobył bowiem w konkursie grantowym "Działaj Lokalnie 2020" dofinansowanie na realizację projektu „Nasze talenty – nasze diamenty”. Będzie to cykl felietonów, wywiadów i nagrań prezentujących dorobek twórców, a także rzemieślników wyróżniających się artystycznym podejściem do wykonywanego przez siebie zawodu.
- Mamy na przykład chłopaka z Sidziny, który robi niesamowite ciasteczka. Uczył się fachu u cukierników w najlepszych hotelach. Jego wyroby to prawdziwe dzieła sztuki. Ciastka mają przeróżne kształty i wszystkie są przepyszne. Nawet ja to potrafię docenić, choć nie przepadam za słodyczami. Jest też dziewczyna z Bystrej Podhalańskiej, która robi cudowne lukrowane ciasteczka. Takie osoby również zamierzamy prezentować w cyklu „Nasze talenty – nasze diamenty”, bo są to ludzie, którzy w to, co robią, wkładają serce i ogromną pasję – mówi Teresa Turowska.
Dyrektorka wyjawia, że choć nie wszyscy utalentowani mieszkańcy gminy chcą być promowani przez Gminny Ośrodek Kultury, bardzo stara się przekonać każdego do pokazania swojej twórczości. – Czasami brak im odwagi, wstydzą się albo obawiają, że zostaną przez kogoś wyśmiani. Nasz projekt ma między innymi służyć temu, by pozytywnie motywować takie osoby, a także przełamywać stereotypy. Chcemy, by ci, którzy myślą lub robią coś inaczej niż większość, nie bali się tego pokazać. Bo najważniejsze jest to, co komu w duszy gra – podkreśla Teresa Turowska.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze