Wydawało się, że termin zawodów mógł być niefortunny (ledwie dwa dni po przerwie świątecznej), że nie będzie zbyt wielu chętnych na taki finał, że pogoda może zastopować chętnych, którzy w czwartek 8. stycznia chcieliby rywalizować w szachy. A warto podkreślić, że był to pierwszy w historii powiatu finał zaliczany do współzawodnictwa sportowego szkół. Wszystkie obawy okazały się niepotrzebne.
W Zespole Szkół Ogólnokształcących w Suchej Beskidzkiej stawiło się łącznie 81 zawodników ze szkół z całego powiatu. Na pierwsze trójki w każdej kategorii czekały nie tylko medale, ale tez dyplomy – przepustki do zawodów wojewódzkich. A dla szkół punktowała najlepsza ósemka.
Niewiele zapowiadało taką frekwencję, zwłaszcza w tej najmłodszej, „podstawówkowej” kategorii. Zgłoszenia napływały jednak nie tylko jeszcze przed świętami, także tuż po, na dzień przed, a także w dniu zawodów. To wszystko cieszy, podobnie jak to, że nie było w trakcie zawodów ani jednego zawodnika, który by nie zapunktował (zwycięstwo lub pat). Z tego powodu niektóre scenki zapadły w pamięć. Jedna jeszcze przed pierwszą rundą (na zmianę grali zawodnicy ze szkół podstawowych i gimnazjalnych, szkoła średnia miała własną salę) – po odczytaniu przez sędziego głównego Pawła Mrozińskiego imion i nazwisk uczestników zawodów i prośbę, aby nieprzeczytani się zgłosili, podszedł jeden z zawodników i powiedział, że nie ma hetmana. Na pytanie skąd jest odpowiedział, że z SP Zembrzyce. Sprawdzamy listę zgłoszeń – nie ma takiego nazwiska, więc idziemy do opiekuna. Lekko przerażony uczeń mówi w tym momencie, że nie ma hetmana na szachownicy, a wyczytany został poprawnie. Kolejna ciekawa scenka miała miejsce już po pierwszych patiach (grano 6 rund po 10 minut dla zawodnika systemem szwajcarskim) – zwycięzca rywalizacji miał podejść do sędziego głównego i zgłosić wynik meczu. Jeden z zawodników przyszedł, podał numer stolika, swoje i nazwisko i… czeka. Na pytanie czy coś się stało odpowiedział, że nie wierzył, że z kimś wygra, że nikt w niego nie wierzył. I się popłakał. Co ciekawe, wygrał potem jeszcze w jednej rundzie, ale tamto zwycięstwo przyjął już bardziej na luzie. Pewnie już przywykł :). Inna sytuacja – po jednej z przegranych podchodzi zawodnik i się pyta, czy mimo tego potknięcia może zająć jakieś „sensowne miejsce w zawodach”. Na pytanie, jakie miejsce jest jego zdaniem sensowne odpowiedział – tak w przedziale pięć-dziesięć. Podczas meczów każdy niepoprawny ruch zawodnika był karany zwycięstwem przeciwnika. Z tego powodu jeden pojedynek w gimnazjadzie trwał 3 sekundy – a niewłaściwy ruch widać na jednym ze zdjęć w galerii. Na usprawiedliwienie zawodnika – akurat grał wtedy z zawodniczką, która po prostu mogła go rozproszyć czy też zauroczyć ;).
System szwajcarski bez podziału na płeć powodował, że w każdej z kategorii dochodziło w końcu do spotkania między najlepszymi zawodnikami i zawodniczkami. W ramach igrzysk absolutnym mistrzem został Dawid Antosiak (SP Kojszówka) – wygrał we wszystkich spotkaniach, w tym z najlepszą spośród dziewcząt – nota bene koleżanką ze szkoły w Kojszówce - Pauliną Pacygą. Drugie miejsce dla Macieja Kani (SP Bieńkówka) na co dzień trenującego w klubie szachowym z Myślenic, a trzecie dla Wiktora Jurka (SP1 Budzów). Wśród dziewcząt drugie miejsce zajęła Sara Wójcik (SP Kojszówka), podium uzupełniła jeszcze Julia Wciślak (SP Zembrzyce).
W kategorii gimnazjów bezkonkurencyjna okazała się Julia Włosiak (G2 Lachowice). Mająca za sobą przygodę w klubie szachowym w Pszczynie wygrała wszystkie sześć pojedynków. W pokonanym polu pozostawiła nie tylko zawodniczki z miejsc 2 i 3, odpowiednio, Marlenę Chłapek i Martynę Wnętrzak (obie G Maków Podhalański), ale też wszystkich chłopców. Julia pokonała złotego medalistę wśród chłopców, czyli Michała Mgleja (G Juszczyn) oraz dwóch reprezentantów gimnazjum w Suchej Beskidzkiej – Daniela Siwca i Macieja Guzika.
Absolutnymi mistrzami w kategorii szkół podstawowych i gimnazjalnych zostali Dawid Antosiak i Julia Włosiak, absolutnym mistrzem w kategorii szkół średnich został Piotr Pindel. Może nazwa szkół średnich trochę jest na wyrost, bo w zawodach wzięli udział tylko zawodnicy z Zespołu Szkół Ogólnokształcących w Suchej Beskidzkiej. Drugie miejsce dla Michała Borowego, a trzecie dla Kacpra Celaka. W kategorii dziewcząt triumfowała Anna Knapik przed Aleksandrą Nieciąg i Natalią Mak.
- Wszyscy jesteście zwycięzcami, bo tutaj jesteście i gracie. Mam nadzieję, że spotkamy się za rok, a przez ten czas będziecie doskonalić swoje umiejętności. Ilu z Was ma internet w domu(na to pytanie przeważająca większość zawodników podniosła ręce do góry)? A wiecie, że możecie właśnie w internecie poprzez wirtualne gry albo rozwiązywanie specjalnych zadań stawać się coraz lepszymi graczami? – powiedział podczas podsumowania zawodów sędzia główny Paweł Mroziński.
Te ostatnie słowa odnoszą się do wszystkich – grać w szachy może przecież każdy :)
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze