Co prawda chętnych na zabawę na łyżwach w Suchej Beskidzkiej – nawet w czasie pandemii koronawirusa - nie brakuje, to jednak organizowane zimą lodowisko przynosi coraz większe „straty”.
„Wyniki finansowe” organizacji sztucznie mrożonego lodowiska w Suchej Beskidzkiej – tzw. Białego Orlika, nie pozostawiają złudzeń. Co prawda atrakcja ta daje wiele radości licznym mieszkańcom miasta i okolic, to jednak stanowi dla miejskiego budżetu coraz większe obciążenie.
W 2021 roku sztuczne mrożenie lodowiska „Biały Orlik" zostało zakończone w dniu 28 lutego 2021 r. Jak poinformował Stanisław Lichosyt, burmistrz Suchej Beskidzkiej, „jednocześnie zamknięty został dziesiąty już sezon jego eksploatacji, stwarzający alternatywę aktywnego spędzania czasu”. Tymczasem z podanych przez włodarza danych wynika, że w okresie od 1 grudnia 2020 r. do 28 lutego 2021 r. odnotowano łącznie około 6 tysięcy wejść na lodowisko. Ponadto w tym sezonie, podobnie jak w ubiegłym, w ramach organizacji zajęć wychowania fizycznego z lodowiska korzystały dzieci z suskich szkół.
- Łączne przychody ze sprzedaży biletów oraz wypożyczalni łyżew wyniosły 43.216 zł brutto, natomiast koszty bieżącego funkcjonowania lodowiska zamknęły się kwotą 66.922,21 zł brutto. Wpływ na wynik finansowy miało wprowadzenie obostrzeń sanitarnych, w związku z pandemią i ogłoszenie tzw. kwarantanny narodowej, która spowodowała zamknięcie lodowiska od dnia 28 grudnia 2020 r. do 12 lutego 2021 r. Tegoroczny sezon na suskim lodowisku trwał zaledwie 42 dni – podkreślił Lichosyt.
I być może stan epidemii mógłby być wytłumaczeniem na to, że „Biały Orlik” zakończył w tym roku działalność z ponad 23 tysiącami 700 złotymi deficytu, gdyby nie niepokojące dane z poprzednich lat.
A wynika z nich, że deficyt ten rośnie z roku na rok. W 2019 roku wyniósł on ponad 10800 złotych. W okresie od 6 grudnia 2018 r. do 28 lutego 2019 r. odnotowano łącznie około 10 tysięcy wejść na lodowisko.
- Łączne wpływy ze sprzedaży biletów oraz wypożyczalni łyżew wyniosły 91.072,50 zł brutto, natomiast koszty bieżącego funkcjonowania lodowiska zamknęły się kwotą 101.892,40 zł brutto – relacjonował burmistrz dwa lata temu.
Z kolei w 2020 roku różnica była już większa – wyniosła ponad 19600 zł - mimo iż w okresie od 6 grudnia 2019 r. do 29 lutego 2020 r. odnotowano łącznie również ponad 10 tysięcy wejść na lodowisko.
- Łączne wpływy ze sprzedaży biletów oraz wypożyczalni łyżew wyniosły 86.694 złotych brutto, natomiast koszty bieżącego funkcjonowania lodowiska zamknęły się kwotą 106.299,53 złotych brutto – informował Stanisław Lichosyt.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Ej ty "dziennikarz" , a który obiekt sportowy przynosi zyski ? Ma służyć celowi publicznemu, a przychody z biletów zmniejszają jedynie koszty utrzymania. Stadion też generuje koszty utrzymania i co ?
Żaden obiekt sportowy nie przynosi dochodu ale mam. Nadzieje ze to nie spowoduje zamknięcia tego obiektu
Ej ty "dziennikarz" , a który obiekt sportowy przynosi zyski ? Ma służyć celowi publicznemu, a przychody z biletów zmniejszają jedynie koszty utrzymania. Stadion też generuje koszty utrzymania i co ?
Żaden obiekt sportowy nie przynosi dochodu ale mam. Nadzieje ze to nie spowoduje zamknięcia tego obiektu