Reklama


Bezpieczeństwo było tylko wymówką…

26/08/2019 09:08

Zarząd PKP Intercity S.A. tłumaczył, że chodzi o bezpieczeństwo pasażerów. Teraz jednak wyszło na jaw, że przyczyna, dla której ekspres „Tatry” przestał się zatrzymywać w Suchej Beskidzkiej, jest zupełnie inna. Tak naprawdę, poszło wyłącznie o pieniądze. Za mało ludzi wsiadało do tego pociągu w stolicy powiatu suskiego.

 

Kursujący z Warszawy do Zakopanego ekspres „Tatry” już od grudnia ubiegłego roku nie zatrzymuje się na łącznicy kolejowej w Suchej Beskidzkiej. O przywrócenie jego postoju w tym miejscu starały się władze powiatu suskiego, walczył o to również mieszkający w Wieprzu radny województwa małopolskiego Rafał Stuglik. Jak już pisaliśmy, zarząd PKP Intercity S.A. wyjaśniał, że decyzję o wycofaniu tego przystanku z rozkładu jazdy ekspresów „Tatry” i „Giewont” podjęto, ponieważ korzystanie z niego było niebezpieczne dla pasażerów. Tłumaczył, iż długość peronu jest mniejsza niż składu tych pociągów i choć istnieją procedury, które pozwalają uniknąć zagrożeń związanych z taką sytuacją, to w przypadku postoju na łącznicy w Suchej nie na wiele się one zdadzą, bo sprawę utrudnia wysoki nasyp i bliskość mostu na Stryszawce.

Reklama

W jakiś czas później mieszkańcy powiatu suskiego doszli do wniosku, że skoro ekspresy nie mogą zatrzymywać się w Suchej, to z pewnością nie ma żadnych przeciwwskazań, by robiły to w sąsiednim Makowie Podhalańskim, gdzie peron jest długi, prosty i w pełni bezpieczny dla podróżnych. Radny Rafał Stuglik złożył więc na ręce marszałka województwa interpelację, w której zaapelował o przyjęcie tego właśnie rozwiązania. Jak argumentował, w Makowie zatrzymują się również inne pociągi spółki PKP Intercity, a odległość stacji w tym mieście od przystanku kolejowego w stolicy powiatu to tylko 6 km.

Departament Transportu i Komunikacji Urzędu Marszałkowskiego w Krakowie wystąpił w tej sprawie do PKP Intercity S.A., ale otrzymał negatywną odpowiedź. – Przewoźnik poinformował, że okolice Suchej Beskidzkiej dawały znikomą liczbę pasażerów w pociągach kategorii Express Intercity. W związku z powyższym, nie jest planowane wprowadzenie ich postojów na stacji w Makowie – odpisał Rafałowi Stuglikowi wicemarszałek Łukasz Smółka. Radny wojewódzki nie zamierza jednak odpuścić. Zamierza nadal walczyć o to, by te pociągi zatrzymywały się jednak w Makowie.

Reklama

Edyta Łepkowska

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama
Reklama

 

Reklama
Reklama