Reklama


Bez zbędnych sentymentów, czyli chłopcy grali w halową piłkę nożną

03/11/2014 21:03

Po emocjach związanych z finałami powiatowymi w halową piłkę nożną dziewcząt (kto nie czytał i nie wie, kto wygrał – może kliknąć tutaj) na parkiety wyszli chłopcy. Dwa finały odbyły się 28. października w Suchej Beskidzkiej (szkoły podstawowe) i 30. Października w Makowie Podhalańskim. Nasz powiat w zawodach rejonowych (4-5. listopada, Nowy Targ) będą reprezentować drużyny: SP2 Stryszawa i G Maków Podhalański. Jak do tego doszło?

 

Droga do finałów można powiedzieć, że była standardowa – najpierw eliminacje gminne, potem międzygminne i wreszcie cztery najlepsze szkoły w powicie na rok szkolny 2014/2015 spotkały się na parkiecie, aby wyłonić spośród siebie mistrza. Rywalizowano także o statuetki indywidualne – Najlepszy Bramkarz, MVP i Król Strzelców.

Pierwsi w hali ZS im. J. Pawła II w Suchej Beskidzkiej spotkali się zawodnicy ze szkół podstawowych. Sito eliminacji przeszli: SP2 Stryszawa, P1 Maków Podhalański, SP Bystra i SP1 Zawoja. Kolejność jest nieprzypadkowa, bo wygląda też klasyfikacja po tym turnieju. Ale po kolei.

Reklama

W pierwszym spotkaniu wysokie zwycięstwo odnieśli późniejsi triumfatorzy z SP2 Stryszawa.  Rozmiary zwycięstwa z SP Bystrą (5:1) są jednak mylące – gdyby nie fantastyczne zachowanie w bramce Kamila Wajdzika (jak najbardziej zasłużony Najlepszy Bramkarz zawodów) wynik mógłby być różny. Pierwsza groźna akcja to strzał Jakuba Pietrusy (SP2 Stryszawa – tak w ogóle, to MVP zawodów), lecz jego uderzenie broni Dawid Wróbel. Potem dwie okazje sam na sam nie wykorzystuje Igor Kulka – świetnie interweniuje Wajdzik. Pierwszy gol w turnieju to zasługa Pietrusy – w 3. minucie najpierw w poprzeczkę trafia Robert Habowski, ale chwilę później wynik otwiera kapitan SP2 Stryszawa. 180 sekund później kolejny pojedynek z Wajdzikiem przegrywa Kulka. Dwa gole do szatni stryszawian rozstrzygnęły losy tej rywalizacji – w 7. minucie na 2:0 podwyższył Szymon Pochopień, a minutę później (asysta Pochopnia) drogę do bramki znalazł Jakub Wągiel.

Druga połowa mogła się rozpocząć znakomicie dla zawodników z Bystrej – mogła, gdyby po podaniu od Miłosza Suwaja do bramki trafił Jakub Kaczmarczyk (uprzedzamy znowu fakty – Król Strzelców tego finału). Nie minęło kilka minut, a było już 5:0. Czwartego gola zdobył na raty Habowski (pierwszy strzał obronił Wróbel, przy dobitce był już bezradny), a piątego dołożył Pochopień. Po przeciwnej stronie parkietu jak w transie bronił Wajdzik – sam na sam okazji z bramkarzem stryszawian nie wykorzystał Kaczmarczyk. – Wszystko wyciąga… – zrezygnowany komentował opiekun bystrzan Artur Stopiak. SP Bystra dopięła jednak swego – po rzucie rożnym gola zdobył Przemysław Lipa. – Szkoda, że tak późno – dodał Artur Stopiak.

Reklama

Taktyka makowian na mecz z SP2 Zawoja była prosta – jak najszybciej wyjść na prowadzenie i kontrolować przebieg wydarzeń na boisku. I sprawdziła się w stu procentach. W 1. minucie gola zdobył Mateusz Kania, a w kolejnej akcji (3. minuta) na listę strzelców wpisał się Tomasz Kryjak. Potem do głosu doszli piłkarze z Zawoi – bliscy powodzenia był Nikodem Fujak i Antoni Bogdan, lecz albo nie trafiali w bramkę, albo bardzo dobrze bronił Arkadiusz Stopa. W drugiej połowie, podobnie jak przed przerwą, do bramki trafiali Kania i Kryjak i wygrana SP1 Maków Podhalański stała się faktem.

W trzecim meczu przez długi czas pachniało niespodzianką – SP1 Zawoja po golu Antoniego Bogdana prowadziła z SP2 Stryszawa 1:0. I to prowadzenie mogła jeszcze w pierwszych dziesięciu minutach podwyższyć – Fujak i ponownie Bogdan nie potrafili zaskoczyć Wajdzika. W drugiej połowie zawojanie ani myśleli bronić jednobramkowe prowadzenia. Świetne interwencje Wajdzika sprawiły, że do bramki nie trafili Bogdan (dwukrotnie) i Dawid Szarlej. Gol dla stryszawian ostatecznie padł, ale chyba w najmniej oczekiwanym momencie. Po strzale, dośrodkowaniu z rzutu wolnego Pochopnia i niefortunnej interwencji bramkarza SP1 Zawoja. Stryszawianie poszli za ciosem – znowu stały fragment gry, znowu strzela Pochopień. Tym razem do siatki trafia Pietrusa, który najprzytomniej zachował się w podbramkowym zamieszaniu, które wynikło właśnie po wspomnianym uderzeniu Szymona Pochopnia.

Reklama

Doskonale znali stawkę czwartego meczu zawodnicy SP1 Maków Podhalański i SP2 Stryszawa. Jedyne do tej pory niepokonane drużyny w turnieju stanęły naprzeciwko siebie. W 7. minucie nieporozumienie bramkarza i obrońcy Makowa wykorzystuje Jakub Pietrusa. Stracony gol sprawił, że nie mieli już wiele do stracenia zawodnicy z Makowa. – Zaraz będą bramy – starał się uspokoić swoich podopiecznych Maciej Melzer. A ci raz po raz stwarzali zagrożenie pod bramką SP2 Stryszawa, lecz albo na przeszkodzie stawała poprzeczka (jak przy strzale Szymona Polańskiego), albo… Kamil Wajdzik. Po przerwie dwukrotnie „ukłuł” Jakub Wągiel i zrobiło się 3:0. Makowian stać było tylko na honorowego gola autorstwa Tomasza Kryjaka.

Po tym meczu poznaliśmy nowego mistrza powiatu – została nim drużyna ze Szkoły Podstawowej nr 2 w Stryszawie i wiadomo było, kto opuści Suchą Beskidzką z okazałym (może to subiektywne odczucie, ale jednak) pucharem. Złoty gol Dawida Mężczyzny (SP1 Maków P.) zapewnił drużynie z Makowa Podhalańskiego jednobramkowe zwycięstwo z SP Bystra. W tym meczu dogodne sytuacje były po obu  stronach – może i sprawiedliwszy byłby remis, ale liczy się przecież to, co jest w sieci. SP1 Maków Podhalański został tym samym wicemistrzem powiatu na rok szkolny 2014/2015.

Reklama

O tym, kto zajmie miejsca III i IV zadecydowało szóste, ostatnie turniejowe spotkanie. Jak się później okazało – zadecydowało też o statuetce dla króla strzelców. Został nim Jakub Kaczmarczyk, który w spotkaniu z SP1 Zawoja (9:1) aż pięciokrotnie wpisał się na listę strzelców. Po zdobyciu trzech goli Kuba doznał drobnego stłuczenia kolana, ale wiedząc, że jest na dobrej drodze do triumfu w klasyfikacji strzelców, zakasał rękawy i pozostał na boisku. I udokumentował swój występ kolejnymi dwoma trafieniami.

WYNIKI:

Reklama

SP Bystra                  - SP2 Stryszawa                             1 : 5 (0 : 3)

SP1 Maków P.        - SP1 Zawoja                                  4 : 0 (2 : 0)

SP2 Stryszawa        - SP1 Zawoja                                  2 : 1 (0 : 1)

SP1 Maków P.        - SP2 Stryszawa                             1 : 3 (0 : 1)

SP1 Maków P.        - SP Bystra                                       1 : 0 (1 : 0)

SP Bystra                  - SP1 Zawoja                                  9 : 1 (5 : 0)  

Klasyfikacja końcowa:

Reklama

1. SP2 Stryszawa

2. SP1 Maków Podhalański

3. SP Bystra

4. SP1 Zawoja

{gallery width="250" height="300" }news/2014/listopad/podstawowa{/gallery}   

Dwa dni później w Makowie Podhalańskim rywalizowały drużyny z gimnazjów.Nazwy poszczególnych gimnazjów, które dotarły do finału, bardzo łatwo zestawić z klubami działającymi w danych miejscowościach. W większości przypadków mieliśmy do czynienia właśnie z reprezentacjami Halniaka Maków Podhalański, KS Bystrej, Unii Naprawy i Huraganu Skawica. Zdarzały się też „niespodzianki” – np. Marcin Wojtyczko na co dzień gra w Babiej Górze Sucha Beskidzka, a tu przyjechał w barwach swojej szkoły ze Skawicy, bracia JaniczakGrzegorz i Gabriel szkolą się w Wiśle Kraków, a uczą się w gimnazjum w Budzowie. – W każdej drużynie było 2-3 ciekawych zawodników. Bardzo fajnie się oglądało turniej, bo wszystkie drużyny potrafią grać. Gdybyśmy z tych chłopców ze wszystkich drużyn zestawili reprezentację powiatu, byłaby naprawdę mocna – mówi Maciej Melzer, opiekun drużyny z G Maków Podhalański, czyli nowego mistrza powiatu na rok szkolny 2014/2015.

Reklama

Pewnie gdyby zaraz po tym turnieju, albo w inny dzień, dokładnie te same drużyny zmierzyły się w podobnych zawodów, wynik mógł być zgoła odmienny. Tego, czy G Maków Podhalański zwyciężyłoby w turnieju, gdyby w przerwie spotkania z Naprawą (2:0 dla G Naprawy) do ataku nie został przesunięty Tobiasz Sarnicki (cztery gole i dwie asysty od tego momentu, po turnieju otrzymał statuetkę dla Króla Strzelców), już się nie dowiemy. Taka jest po prostu piłka. Dotyczy to także innych spotkań, bo powiedzieć, że ktoś miał zdecydowaną przewagę w danym spotkaniu, byłoby grubą przesadą.

Zachęcać do walki nie trzeba było nikogo – chłopcy doskonale wiedzieli z kim przyszło im się zmierzyć i o co walczą.W pierwszym meczu G Skawica podejmowała  G Maków Podhalański – pierwsi na listę strzelców wpisali się zawodnicy ze Skawicy, a konkretnie uczynił to Eryk Wróblewski. Do przerwy prowadzili jednak gospodarze – najpierw solową akcję zakończoną strzałem w krótki słupek przeprowadził Krzysztof Budzowski, a potem na raty bramkarza ze Skawicy pokonał Michał Malina. – Musicie mu pomagać, sam sobie nie da rady – instruował swoich podopiecznych Krzysztof Kudzia mając na myśli wsparcie dla biegającego właśnie z przodu Wojtyczki. Pod koniec pierwszej połowy świetną akcję przeprowadził Wróblewski – do strzału doszedł Sebastian Pacyga, lecz Kamil Przybylak był na posterunku.

Reklama

Druga połowa zaczęła się od gola dla Skawicy – po rzucie rożnym do bramki trafił Wojtyczko. Ostatnie słowo należało do makowian – drugiego gola w spotkaniu zdobył Malina (asysta Budzowski).

Grad bramek zobaczyliśmy w drugim spotkaniu, gdzie G Naprawa zmierzyła się z G Budzów. Trzy gole Grzegorza Janiczaka i jedno trafienie Gabriela Janiczaka pozwoliły G Budzów odnieść zwycięstwo. Po stronie Naprawy trafiali Mateusz Masłowski (dwukrotnie) i Michał Banik. W meczu tym było widać, jak wiele w halowej piłce oznacza spryt. Parę razy dalekie podanie od Kacpera Lorenca (Najlepszy Bramkarz) trafiało wprost pod nogi jednego z braci Jaczniak już na połowie naprawian. Ogromne emocje miały miejsce w końcówce meczu – po golu na 3:4 autorstwa Banika (grał na obronie, ale bez wątpienia przebiegł najwięcej kilometrów spośród wszystkich zawodników, bo starał się być po prostu wszędzie) Naprawa nie miała nic do stracenia i postawiła wszystko na jedną szalę. Banik mógł jeszcze dwukrotnie trafić do bramki, ale wynik nie uległ zmianie. 

Reklama

Bardzo szybko mógł się otworzyć wynik w meczu G Budzów z G Skawica. Doskonałych okazji nie wykorzystali Wróblewski ze Skawicy i Gabriel Janiczk po stronie Budzowa. Pierwsi trafili piłkarze ze Skawicy – a konkretnie Marcin Wojtyczko. W 5. minucie napastnik G Skawica wykorzystał nieporozumienie obrońcy i bramkarza z Budzowa. Trzy minuty później był już remis – wyrównał Gabriel Janiczak. Tuż przed przerwą podopieczni Jarosława Gąstały mieli świetną okazję do wyjścia na prowadzenie – po dwójkowej akcji braci Janiczak fatalnie przestrzelił Grzegorz. W drugiej połowie na 2:1 dla Skawicy podwyższył Wojtyczko, który wykorzystał sytuację sam na sam z Lorencem.

- Ciężko się grało drużynom dwa mecze z rzędu. Nie pomagało świecące słońce, które sprawiało, że w hali było ok. trzydziestu stopni – powiedział Maciej Melzer. Kto wie, czy właśnie dlatego G Skawica przegrała w kolejnym spotkaniu z G Naprawa 3:0? Pierwszą dogodną okazję mieli co prawda zawodnicy ze Skawicy – po akcji Wróblewskiego nie trafił Wojtyczko. W 3. minucie drogę do bramki znalazł Masłowski. 180 sekund później zabójczą kontrę mogła przeprowadzić Naprawa – czterech zawodników ruszyło na bramkę Skawicy, a naprzeciwko mieli tylko jednego zawodnika z pola i bramkarza. I tej okazji nie wykorzystali! Na minutę przed końcem pierwszej połowy do siatki trafił Banik i było 2:0. Piłkarzy ze Skawicy dobił w drugiej połowie Małowski – po kapitalnej akcji i wymianie podań z pierwszej piłki po raz trzeci w tym spotkaniu piłka znalazła się w siatce drużyny ze Skawicy.

Reklama

Do przerwy piątego spotkania G Naprawa z G Maków Podhalański podopieczni Bogusława Gwiżdża prowadzili 2:0. Najpierw kapitalną akcję indywidualną przeprowadził Michał Banik – minął dwóch zawodników z Makowa i mocnym strzałem wyprowadził swój zespół na prowadzenie. Tuż przed przerwą wynik podwyższył technicznym uderzeniem Tomasz Święchowicz. – Nie wiem dlaczego, ale byłem wewnętrznie spokojny o losy tej rywalizacji. Wystarczyło zamienić pozycjami zawodników, którzy przebywali już na boisku – przyznał Maciej Melzer. W pierwszej akcji drugiej połowy kontaktowego gola zdobył po podaniu Michała Maliny właśnie przesunięty do ataku Tobiasz Sarnicki. Piłkarze z Naprawy w piętnastej minucie trafili w słupek – a konkretnie uczynił to Masłowski. Końcówka należała zdecydowanie do makowian – Malina i Sarnicki wpisali się na listę strzelców i sprawili, że G Maków Podhalański nadal było w grze o pierwsze miejsce.

Ostatni mecz pomiędzy G Budzów i G Maków Podhalański był decydujący. Wygrana którejś z drużyn dawała jej awans do zawodów rejonowych (4. listopada, Nowy Targ). Ciśnienie lepiej wytrzymali makowianie – na początku meczu po podaniu Sarnickiego do akcji trafił Malina. Chwilę później po dwójkowej akcji tych samych zawodników świetnie Sarnickiego powstrzymał Lorenc. Po drugiej stronie sam na sam okazję z Przybylakiem nie wykorzystał Gabriel Janiczak. Przed przerwą było 2:0 dla makowian – znowu dwójkowa akcja Sarnickiego z Maliną i kolejny gol tego pierwszego. Wiarę, że nie wszystko jeszcze stracone, wlał w serca budzowian gol zdobyty przez Gabriela Janiczaka w drugiej połowie. Ostatni gol pieczętujący jednocześnie wygraną w turnieju zdobył jednak zawodnik z Makowa Podhalańskiego – a konkretnie uczynił to kapitan gospodarzy, także MVP zawodów, Michał Malina.

Drużyny z Makowa Podhalańskiego jako jedyne w powiecie awansowały do wszystkich tegorocznych finałów w halową piłkę nożną. Drużyny żeńskie zajmowały miejsca drugie (gimnazja) i czwarte (dziewczęta), a chłopcy z podstawówki zostali wicemistrzami powiatu. – Do czterech razy sztuka (śmiech). Czy w noc poprzedzającą turniej nie mogłem zasnąć wierząc, że moi podopieczni wygrają? Akurat ten finał był najspokojniejszy, jeżeli chodzi o takie myślenie. Bardziej liczyłem na zwycięstwo chłopców w podstawówkach czy dziewcząt w gimnazjum, aczkolwiek wiedziałem, jakich zawodników mam dzisiaj w drużynie i jaki mają potencjał. Wszystko mogło się wydarzyć i dobrze się dla nas ułożyło – powiedział Maciej Melzer.

We wtorek zawodnicy z G Maków Podhalański zagrają w Nowym Targu w finale rejonowym. Czy w ataku zobaczymy duet Sarnicki-Malina, który zapewnił makowianom triumf w powiecie? – To się okaże na miejscu. Nie powiem parafrazując cytat z Kilera – wiem, ale nie powiem (śmiech). To będzie zależało od kilku czynników – przede wszystkim od składu, w jakim pojedziemy do Nowego Targu, dyspozycji dnia. Z drugiej strony ustawienie od drugiej połowy meczu z Naprawą i na mecz z Budzowem wygląda na obecną chwilę na optymalne – dodał na zakończenie Maciej Melzer.

AKTUALIZACJA (04.11.2014): Drugie miejsce w zawodach rejonowych zdobyli zawodnicy z G Maków Podhalański. – Szkoda, bo szansa na zwycięstwo na pewno było – mówi Maciej Melzer.

Oprócz drużyny z  Makowa Podhalańskiego do Nowego Targu przyjechały drużyny z: G2 Myślenice, G Maniowy i G Zakopane. I właśnie zespół z Myślenic zwyciężył w zawodach w Nowym Targu i awansował do zawodów wojewódzkich. – Turniej zakończyliśmy z dwoma remisami 1:1 i zwycięstwem z Zakopanem 4:1. Poziom był wyrównany, w pozostałych meczach były wygrane jedną bramką – dodał Maciej Melzer.

 

WYNIKI:

Gimn Maków P.                     - Gimn Skawica          3:2 (2:1)

Gimn Budzów                         - Gimn Naprawa         4:3 (2:1)

Gimn Skawica                        - Gimn Budzów           2:1 (1:1)         

Gimn Naprawa                       - Gimn Skawica          3:0 (2:0)

Gimn Naprawa                       - Gimn Maków P.       2:3 (2:0)

Gimn Maków P.                     - Gimn Budzów         3:1 (2:0)

Klasyfikacja końcowa:

1. G Maków Podhalański

2. G Naprawa

3. G Budzów

4. G Skawica

{gallery width="250" height="300" }news/2014/listopad/gimnazium{/gallery}   

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama
Reklama

 

Reklama
Reklama