Dwa gole zdobyte jeszcze przed przerwą przez Przełęcz Łopuszna w wyjazdowym spotkaniu z Unią Naprawa ustaliły wynik pierwszego spotkania barażowego o miejsce w podhalańskiej A-klasie. Gospodarze walczyli, zostawili serce na boisku, zwłaszcza w pierwszej połowie byli bliscy pokonania Daniela Kolasy, ale jednak sztuka ta im się nie udała ani razu. W środę rewanż w Łopusznej. - Za nami pierwsza połowa barażu. Nie pozostaje nam nic innego jak pojechać powalczyć o korzystny wynik. Szkoda, że nie udało się nam dzisiaj zdobyć chociaż jednego gola - powiedział grający trener Unii Franciszek Gacek.
Spotkanie rozpoczęło się z blisko dziesięciominutowym opóźnieniem. Najpierw sędziowie zakwestionowali kolor strojów Unii, który był zbliżony do tych, w jakich przyjechali goście. Następnie nastąpiła konfrontacja, czyli sprawdzanie "czy ja to ja". Ostatecznie o godzinie 18:10 sędzia rozpoczął spotkanie.
Po pierwszych minutach, w których to Przełęcz częściej posiadała piłkę, do głosu doszli gospodarze. Podanie od Pawła Cieżaka trafiło do Krystiana Panka, ten wpadł w pole karne, lecz jego strzał został zablokowany i Unia miała tylko rzut rożny. Chwilę później kolejna dynamiczna akcja duetu Cieżak-Panek zakończyła się wizytą w polu karnym Przełęczy, lecz tym razem bramkarz gości wyjaśnia sytuację.
Pierwsze ostrzeżenie Unia otrzymała w 10. minucie. Szymon Chowaniec spod linii końcowej boiska wykłada piłkę na 11 metr wprost pod nogi nadbiegającego Dawida Chmielaka. Grający z numerem dziesięć na koszulce Chmielak fatalnie przestrzela.
Cztery minuty później Przełęcz wychodzi na prowadzenie. Po fatalnym błędzie jednego z obrońców gospodarzy w sytuacji sam na sam z Gniewomirem Kanią znajduje się Łukasz Młynarczyk. I tej szansy nie marnuje. 120 sekund mogło być 2:0, lecz świetnej okazji nie wykorzystuje Andrzej Głowa.
Unia tymczasem mogła się odkuć minutę później. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego strzał głową Dawida Masteli pada łupem Kolasy.
Tymczasem po dwudziestu minutach gry Przełęcz prowadzi 2:0. Po dośrodkowaniu z prawej strony Chmielaka celnym strzałem popisuje się Szymon Chowaniec.
Gospodarze po takich dwóch gongach ani myśleli składać broni. Indywidualna akcja Panka kończy się strzałem, po którym piłka przelatuje nad poprzeczką. Najlepszą okazję do zdobycia bramki dla Unii w pierwszej połowie miał Cieżak. Król strzelców B-klasowego sezonu (26 goli) przerzucił piłkę nad wychodzącym z bramki Kolasą, lecz piłka nie znajduje drogi do bramki.
Pod koniec pierwszej połowy po dobrym podaniu w pole karne nie dochodzi do futbolówki Mastela. Następnie Szymon Wantulok podaje do Panka, lecz ten nie trafia w bramkę - dokładniej to piłka po jego strzela przelatuje nad poprzeczką.
Druga połowa przyniosła o wiele mniejsze emocje. Przełęcz zadowolona z dwubramkowego prowadzenia nastawiła się na grę z kontry. Unia tymczasem za bardzo, za szybko chciała przedostać się w okolice pola karnego gościa i często płaciła wysoką cenę za tak ryzykowną grę - mowa o kontrach. Ta np z 64. minuty w mistrzowski sposób została zaprzepaszczona przez gości. W sytuacji 5 na 2 jedno z podań do znajdującego się już w polu karnym Unii zawodnika było niecelne. Do tego momentu po stronie naprawian można odnotować dwa momenty - celny strzał z dystansu Panka oraz brak dobrego opanowania piłki przez Jarosława Proszka w polu karnym Przełęczy po dośrodkowaniu Wantuloka.
W 72. minucie z rzutu wolnego w kierunku bramki Unii strzela Stanisław Drożdż. Piłka trafia w mur, następnie dobitka zawodnika gości przelatuje obok słupka. Chwilę później błąd w wyprowadzeniu piłki z własnej połowy mógł się fatalnie zakończyć dla Unii. Na jej szczęście goście po raz kolejny nie mogli zakończyć golem akcji, w której mieli zdecydowanie liczebną przewagę.
Gospodarze najbliżsi powodzenia w drugiej połowie byli w 82. minucie - nieczysto na bramkę Kolasy strzelał jednak Proszek. Goście po chwili mogli dzięki akcji dwójki rezerwowych cieszyć się z trzy bramkowego prowadzenia. Podanie od Kamila Łęczyckiego do Witolda Chmielaka nie kończy się golem.
W doliczonym czasie gry jeszcze dwie setki - Panek po podaniu od Proszka przyjmuje piłkę w polu karnym, lecz nie był już w stanie oddać groźnego strzału. Skończyło się w zasadzie na podaniu do bramkarza. Po stronie Przełęczy mocno, po ziemi przymierzył (niecelnie) z ostrego kąta Szymon Chowaniec.
- Dzięki za walkę, hej Unia dzięki za walkę - takimi słowami pożegnali kibice gospodarze zawodników Unii. Na A-klasowego rywala, który ma w swoich barwach kilku doświadczonych zawodników, którym trema straszna nie jest, to było jednak za mało.
- Zabrakło nam umiejętności, bo byliśmy wystraszeni. Po raz pierwszy nasz klub znajduje się w takiej sytuacji, że gra mecz barażowy. Do przerwy przegrywamy 0:2, lecz przed nami jeszcze druga połowa w środę w Łopusznej. Nawet jeżeli nie uda się nam awansować, to zbierzemy bardzo cenne doświadczenia. W środę nie będziemy jednak mieli nic do stracenia. Nie składamy broni - podsumowuje Franciszek Gacek.
Unia Naprawa - Przełęcz Łopuszna 0:2 (0:2)
Gole dla Przełęczy: Młynarczyk, Sz. Chowaniec.
Składy:
Unia: Kania – Sutor, Żegleń, Święchowicz, Mastela (58" Pędzimąż), K. Gacek (46" Masłowski), Proszek (89" Żur), Wantulok, F. Gacek, Cieżak, Panek.
Przełęcz: Kolasa – Drożdż, Kozioł, Władysław Chowaniec, B. Chowaniec, Witold Chowaniec, D. Chmielak (80" Łęczycki), Głowa (82" W. Chmielak), Kamoń (90" Szymczak), Młynarczyk (90" Ambroż), Sz. Chowaniec.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze