Kolejną rundę zawodów z cyklu Puchar Świata ma za sobą Paula Gorycka. Tym razem była ona bardzo śliska i błotnista.
Czechy, Szwajcaria, Austria i Andora - to kraje, w których w tym roku wystartowała pochodząca z Suchej Beskidzkiej, Paula Gorycka. W miniony weekend zawodniczka Strüby-Sting wystartowała w ostatnim z wymienionych krajów.
Jak się okazało, nie tylko z rywalkom musiała stawić czoło Gorycka.
- Wyzwaniem była nie tylko wysokość 2 tys metrów, na której toczył się wyścig ale także pogoda. W ciągu dwóch dni temperatura spadła o 30 stopni, a znana z treningu sucha trasa zamieniła się w śliskie bagno. Cieszę się z tego, jak poradziłam sobie w tych niesprzyjających okolicznościach. Dziękuję mojemu trenerowi Andreasowi za pomoc i analizę każdej linii przejazdu, również "na wypadek, gdyby było mokro" - napisała w swoich mediach społecznościowych Gorycka.Reklama
Reprezentantka Polski zajęła ostatecznie 32 miejsce i mimo bardzo wymagających warunków (nieustannie padający deszcz, temperatura pięciu stopni) udało się Goryckiej wyprzedzić dwanaście zawodniczek.
To była przedostatnia runda PŚ dla Goryckiej, którą jeszcze zobaczymy w akcji we wrześniu we francuskim Les Gets.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze