Ponad ćwierć setki turystów zaginęło w górach. Na szczęście do akcji wkroczyli beskidzcy ratownicy.
Jak informują ratownicy z Grupy Beskidzkiej Górskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego, stacja ratunkowa Markowe Szczawiny otrzymała zgłoszenie o zaginięciu 20 osób w rejonie Kościółków pod wieczór.
- Ratownicy w ciągu niecałej godziny odnaleźli grupę turystów – relacjonują goprowcy.
Pomyliłby się jednak ten, kto by pozmyślał, że to koniec akcji. W międzyczasie bowiem ratownicy otrzymali informację o zaginięciu kolejnych sześciu osób w okolicy Lodowej Przełęczy.
Na szczęście na tych feralnych miłośników górskich szlaków członkowie akcji poszukiwawczej natrafili już po piętnastu minutach. Oba zespoły ratownicze połączyły się i wspólnie rozpoczęły sprowadzanie turystów.
Ostatecznie wszyscy w dobrym stanie fizycznym zostali sprowadzeni do schroniska na Markowych Szczawinach.
Ratownicy górscy przypominają, że na Babiej Górze obowiązuje drugi stopień zagrożenia lawinowego. Tymczasem pracownicy Babiogórskiego Parku Narodowego nieustannie przestrzegają - warunki pogodowe na Babiej Górze mogą bardzo szybko ulegać zmianie, dlatego też zawsze trzeba być przygotowanym na znaczne pogorszenie pogody (silny wiatr, niską temperaturę, obfite opady, ograniczoną widoczność, burze itp.)

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze