UKS Jasień Sucha Beskidzka wraca z Cieszyna z mocnym sygnałem do rywali: 25 medali i podwójne podium w klasyfikacjach. Podczas International Swimming Meeting (niedziela, 15 marca) 47-osobowa ekipa z Suchej Beskidzkiej wywalczyła aż 25 medali i zajęła 3. miejsce zarówno w klasyfikacji medalowej, jak i drużynowej. W stawce były kluby z Polski i Czech, więc wynik ma wagę nie tylko „na papierze”, ale i sportowo.
Największe emocje wzbudziła Wiktoria Gracjasz. W kategorii open zdobyła dwa złote medale – na 50 i 100 m stylem dowolnym. Na 50 metrów rozegrano też dodatkową, widowiskową rywalizację w formule Skin Race (startuje najlepsza szóstka, odpadają dwie najsłabsze osoby, a kolejne rundy odbywają się po krótkiej przerwie). I tu również zawodniczka z Suchej Beskidzkiej nie dała się pokonać.
Świetnie wypadł także 14-letni Alan Simsak – wygrał „na czas” i Skin Race, a do tego zwyciężył na 50 m stylem motylkowym. Jakub Sala odpadł na etapie półfinału Skin Race, ale i tak wrócił z konkretnym dorobkiem: dwa srebrne medale na 50 m stylem klasycznym i 50 m stylem motylkowym.
W młodszych rocznikach mocno zaznaczyła się Iga Kubasiak, która była trzykrotną medalistką: wygrała na 25 m dowolnym, zajęła 2. miejsce na 25 m grzbietowym i 3. miejsce na 25 m klasycznym.
Z trzema medalami z Cieszyna wrócili też Joanna Porębska i Kuba Chromy. Porębska triumfowała na 50 m grzbietowym oraz zajęła 2. miejsca na 100 m zmiennym i 100 m dowolnym. Chromy zwyciężył na 50 m grzbietowym i 100 m zmiennym, a na 50 m dowolnym miał drugi czas.
Dwukrotnie na podium stawali: Patryk Zachwieja (1. miejsce – 50 m klasycznym, 2. miejsce – 100 m dowolnym), Bartosz Siwiec (1. miejsce – 50 m klasycznym, 3. miejsce – 50 m grzbietowym) oraz Adam Burliga (2. miejsca – 100 m zmiennym i 50 m motylkowym).
Medalowy dorobek UKS Jasień uzupełnili: Lidia Miklusiak (srebro – 50 m grzbietowym), Laura Pawlica (brąz – 50 m klasycznym), Wojciech Pluta (brąz – 50 m klasycznym) oraz Emilia Kachel (brąz – 25 m grzbietowym w młodszej kategorii).
Taki wynik w międzynarodowo obsadzonych zawodach pokazuje, że sport z powiatu suskiego nie musi „gonić” tylko dużych ośrodków. W ostatnich latach podobny trend widać też w innych dyscyplinach: mniejsze kluby, jeśli mają szeroką kadrę i regularny trening, coraz częściej realnie rywalizują z ekipami z dużych miast. Dla Suchej Beskidzkiej to również dobra wiadomość na przyszłość – bo zaplecze jest liczne, a wyniki nie opierają się na jednym nazwisku.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze