Tegoroczne Walentynki są dla Anny Romaniak z Łętowni i jej… najbliższych wyjątkowe. Pogodna, będąca duszą towarzystwa seniorka świętuje dziś setne urodziny!
Choć o 100 urodzinach Anny Romaniak (z domu Szczypka) było już głośno od kilku dni, gdyż władze gminy pośpieszyły do seniorki z życzeniami z kilkudniowym wyprzedzeniem, to jednak dopiero dziś stała się wiekową, i to z kilku powodów dosłownie, mieszkanką Łętowni.
Anna Romaniak od urodzenia związana jest z Łętownią, w której z krótką przerwą spędziła całe życie. – W Łętowni się urodziła i wychowała. Młodość przerwała jej II wojna światowa i okupanci. Została wywieziona na roboty do III Rzeszy – mówi Celina Worwa, młodsza córka jubilatki. Wspomina, że po okresie okupacji mama wróciła do rodzinnej wioski. Męża nie musiała szukać daleko. Wybrankiem serca został znany jej od dziecka Stanisław Romaniak.
Owocami miłości Anny i Stanisława Romaniaku była najpierw córka Grażyna, a następnie wspomniana już druga córka – Celina. Niestety, los okazał się okrutny. Anna Romaniak szybko została wdową. Jej mąż zmarł bowiem w wieku zaledwie 42 lat. – Było ciężko. Rodzice dopiero zaczęli stawiać niewielki, skromny dom. Gdy tata odszedł były w nim tylko drzwi i okna w izbie, w której spaliśmy i w kuchni. Mama okazała się bardzo zaradna i zdołała wykończyć dom – opowiada młodsza z córek seniorki. Podkreśla, że duża we tym zasługa mamy pani Anny, a babci młodych wówczas Celiny i Grażyny. – Mama musiała przecież pracować. Była zatrudniona w Gminnej Spółdzielni "Samopomoc Chłopska" w Łętowni. Gdy ona była w pracy nami zajmowała się babcia Wiktoria – wspomina.
Wiele lat później w budynek uderzył piorun i dom spłonął. Wówczas jednak córki Anny Romaniak były już zamężne. – Wspólnymi siłami udało się wybudować nowy dom – mówi Celina Worwa.
Choć los, jak widać, rzucał dzisiejszej seniorce kłody pod nogi, ta brała życie niczym byka za rogi. Z pogodą ducha rozwiązywała kolejne problemy. Była przy tym duszą towarzystwa. Przez dziesiątki lat działała w Kole Gospodyń Wiejskich w Łętowni. – Nic we wsi nie odbywało się bez jej udziału. Przychodziły dożynki była przy nich mama, organizowano festyn to mamy też nie mogło zabraknąć. We wszystkim pomagała. Jestem dumna, że mam taką mamę – mówi Celina Worwa.
A jaki jest przepis na długowieczność? Wiele wskazuje na to, że ta zapisana jest w genach seniorki. Jej ojciec nie doczekał wprawdzie 100 urodzin, ale odszedł w słusznym wieku 97 lat! Obecnie Anna Romaniak nie uskarża się na większe dolegliwości, choć przez lata brała leki na wątrobę, serce i ciśnienie.
Z życzeniami dla seniorki pośpieszyli nie tylko przedstawiciele władz gminy – wójt Artur Kudzia i przewodniczący Rady Gminy Jordanów Daniel Mirek, ale przede wszystkim najbliżsi. Jubilatka doczekała się nie tylko dwóch córek, ale także 4 wnuków i 7 prawnuków.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
ŻYCZĘ DUŻO ZDRÓWKA ❣️
ŻYCZĘ DUŻO ZDRÓWKA ❣️
Można żyć nawet 200 lat. Tylko po co?