Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

czwartek, 08 grudzień 2016 20:24

Pomóżmy Magdzie Olejniczak !!!

 „Wszystko jest możliwe… Niemożliwe wymaga po prostu więcej czasu i wyciągniętej pomocnej ręki.”

 

I tej pomocnej ręki potrzebuje Magda Olejniczak – polonistka z suskiego LO, która osiem lat temu zachorowała na bardzo rzadką chorobę, zwaną sztywnością uogólnioną lub syndromem człowieka sztywnego. Porusza się na wózku inwalidzkim, potrzebuje pomocy na rehabilitację, terapię, leki. Obecnie pojawiła się szansa na eksperymentalne leczenie komórkami mezenchymalnymi, której Magda chciałaby się poddać. Problemem są koszty. Ani Magdy, a ni jej rodziny nie stać na tak kosztowne leczenie. Okazało się bowiem, że minimalnie leczenie kosztowałoby ok. 149 000 zł, maksymalnie zaś 205 000 zł. Lekarze nie są w stanie określić na tym etapie dokładnej kwoty terapii.

Grupa znajomych postanowiła pomóc i zorganizować kilka akcji charytatywnych połączonych ze zbiórką pieniędzy na leczenie dla Magdy, o których będziemy informować na łamach naszego portalu.

Magda Olejniczak to osoba, która swoją energią zarażała i pobudzała do działania otoczenie. W Makowie Podhalańskim, skąd pochodzi i gdzie mieszka, niejednokrotnie była inicjatorką różnych akcji charytatywnych oraz w  ZSO w Suchej Beskidzkiej, w którym pracowała jako nauczyciel języka polskiego. Pomóżmy Magdzie w zbiórce pieniędzy na leczenie, nawet najmniejsze jednorazowe kwoty są olbrzymią pomocą. Kto chce pomóc Magdzie może to zrobić  wpłacając pieniądze na konto:

Fundacja Pomocy Osobom Niepełnosprawnym „Słoneczko”

77-400 Złotów, Stawnica 33 A

Nr konta to: 89 8944 0003 0000 2088 2000 0010

z dopiskiem: 104/O, Magdalena Olejniczak – darowizna

Szanowni Państwo,

Wiele jest na świecie potrzebujących. Wiele jest też, na szczęście, takich, którzy ich potrzeby dostrzegają. Przez większą część mojego życia starłam się też być taką osobą. Wystarczało mi na godne życie, dobre życie. Studiowałam, pracowałam z młodzieżą, a także naukowo. Nie jestem ani piękną ani bogatą, ani też za bardzo biedną. Nie jestem też małym, budzącym współczucie dzieckiem, którego cierpienie zawsze wywołuje także mój sprzeciw. Jestem normalną dziewczyną z małego miasteczka - Makowa Podhalańskiego. Byłam bardzo aktywna – chodziłam po Tatrach, wspinałam się, jeździłam na nartach, na rowerze, pływałam kajakiem. Z perspektywy czasu widzę, że udawało mi się tą radością i aktywnością zarażać innych.

I nagle musiałam zwolnić biegu, trafiłam bowiem na przeszkodę, która zmusiła mnie do zweryfikowania planów życiowych. W wieku trzydziestu sześciu lat, czyli osiem lat temu, zachorowałam na bardzo rzadką chorobę, zwaną sztywnością uogólnioną lub syndromem człowieka sztywnego. Choroba ta, niestety, przykuła mnie do łóżka. Każda próba wstawania kończy się utratą równowagi i pływaniem obrazu, każde zaś zdenerwowanie – prężeniem kręgosłupa, niewyobrażalnie silnym i bolesnym. Nie jestem już osobą samodzielną i muszę liczyć na pomoc innych praktycznie przy wszystkich obowiązkach dnia codziennego, takich chociażby jak poranna i wieczorna toaleta, ubieranie się czy przygotowywanie posiłków. Poruszam się za pomocą wózka inwalidzkiego.

Choroba odebrała mi sprawność, ale nie pozbawiła marzeń. Na przekór wszystkiemu ciągle mam nadzieję, że uda mi się powrócić do w miarę sprawnego funkcjonowania. Przez ostanie osiem lat odwiedziłam wiele szpitali, jednak nikt w nich nie umiał mi pomóc – okazuje się, że wobec mojego przypadku medycyna jest bezradna. Relanium, które mi się proponuje, to dla mnie prosta droga do uzależnienia, ale nie do wyleczenia. Czytam o wielu medycznych nowościach, mając nadzieję, że ktoś wymyśli rozwiązanie mojego problemu. Obecnie pojawiła się szansa na eksperymentalne leczenie komórkami mezenchymalnymi. Chciałabym się mu poddać także dlatego, że w ten sposób mogłabym przysłużyć się lepszemu poznaniu i udoskonaleniu tej metody. To, w jaki sposób ta terapia pomogłaby mi, mogłoby w przyszłości wspomóc leczenie innych osób. Problemem jest, jak często w takich przypadkach, cena, która znacznie przekracza moje możliwości. Okazało się bowiem, że minimalnie leczenie kosztowałoby mnie ok. 149 000 zł., maksymalnie zaś 205 000 zł. Lekarze nie są w stanie określić na tym etapie dokładnej kwoty terapii.

Największym darem, jaki otrzymałam w życiu, jest ludzka życzliwości i wiara w dobre rozwiązanie każdej sytuacji, w której się znalazłam. Nie poddaję się, ale wiem, że bez pomocy innych nie uda mi się osiągnąć mojego celu. Dlatego bardzo proszę o pomoc finansową. Każda wpłata jest cenna,

a dokonywać jej można na moje konto w Fundacji „Słoneczko”, która zgodziła się pomóc mi

w przeprowadzeniu tej zbiórki. Fundacja Pomocy Osobom Niepełnosprawnym „Słoneczko”

77-400 Złotów, Stawnica 33 A

Nr konta to: 89 8944 0003 0000 2088 2000 0010

z dopiskiem: 104/O, Magdalena Olejniczak – darowizna

Wiem, że jeszcze wiele dobrego mogę w życiu zrobić. Pomóżcie mi tylko pokonać ograniczenia mojego ciała. Weźcie mnie na chwilę za rękę i podprowadźcie do tej drogi, z której na chwilę zeszłam. Ona czeka na mnie, a ja czekam na pomoc każdego z Was. I już teraz jestem za nią bardzo, bardzo wdzięczna.

Z poważaniem

Magdalena Olejniczak

Dodaj komentarz

Redakcja serwisu Sucha24.pl nie odpowiada za komentarze zamieszczone pod artykułami i nie utożsamia się z ich treścią. Jednocześnie podkreślamy, iż nie jest to miejsce dla poniżania mieszkańców, wierzących, w tym katolików i innych. Forum jest miejscem wymiany opinii użytkowników, myśli, informacji, nawiązywania kontaktów i rodzenia się inicjatyw. Eliminowane będą wszelkie wpisy wielokrotne, zawierające wulgarne słowa i wyrażenia, groźby karalne, obrzucanie się obelgami, obrażanie forumowiczów, członków redakcji i innych osób.


Kod antyspamowy
Odśwież

Home Top of Page